W czeskiej Pradze mistrz Polski w futsalu rywalizował w ramach turnieju Main Round Ligi Mistrzów. Rekord Bielsko-Biała za naszą południową granicą zmierzył się kolejno z: Luxol St. Andrews (Malta), FK Csikszereda (Rumunia) oraz gospodarzami - Spartą Praga.
Wśród czterech mistrzów. Gospodarze grają dalej
Optymistyczny początek
Zasłużone zwycięstwo odniósł Rekord Bielsko-Biała na otwarcie praskiego turnieju Ligi Mistrzów. „Biało-zieloni” w konfrontacji z naszpikowaną obcokrajowcami drużyną Luxol St. Andrews zaprezentowali zespołowość i dobrą organizację. Na przerwę podopieczni Andrzeja Szłapy udali się wobec prowadzenia 1:0. W 13. minucie Alex Viana wykorzystał przytomne podanie Kamila Surmiaka z rzut rożnego. Nie wykorzystali w tej fazie rywalizacji bielszczanie kilku innych, dogodnych okazji bramkowych oraz gry w przewadze. Celino Alves pod koniec premierowej odsłony po raz drugi został ukarany żółtą kartką. Po zmianie stron mistrzowie Malty doprowadzili, za sprawą precyzyjnego uderzenia w długi róg Maikinho, do remisu. Swoją wyższość bielska drużyna udowodniła w obliczu dwóch, jakże odmiennych trafień. W 33. minucie Oleksandr Bondar głową, znajdując się przy linii bocznej pokonał norweskiego golkipera Kennetha Rakvaaga. W samej końcówce, po świetnie rozegranym rzucie wolnym wynik rywalizacji technicznym strzałem ustalił Paweł Budniak. – Wygraliśmy po ciężkim boju, po trudach i to nas cieszy, ponieważ turniej dobrze się dla nas rozpoczyna – ocenił pojedynek Budniak.
Luxol St. Andrews (Malta)– Rekord Bielsko-Biała 1:3 (0:1)
0:1 Alex Viana (13')
1:1 Maikinho (27')
1:2 Bondar (33', głową)
1:3 Budniak (40')
Słabiej przed przerwą
„Rekordziści” nie najlepiej weszli w mecz z drużyną FK Csikszered. Od 2. minuty musieli gonić wynik. Bartłomieja Nawrata, który w dalszej fazie spotkania zaliczył kilka kluczowych dla jego przebiegu interwencji, uderzeniem z rzutu wolnego zaskoczył Florin Matei. Bielszczanie właściwego rytmu szukali długo, dopiero po zmianie stron zaczęli prezentować się lepiej, co przełożyło się na sytuacje strzeleckie i wyrównanie. Hiszpańskiego bramkarza rywala pokonał Michał Marek. Wcześniej w słupek trafił Michał Kubik, a w samej końcówce kapitan reprezentacji Polski ostemplował poprzeczkę. W międzyczasie pojedynek sam na sam z golkiperem przegrał Jan Janovsky. Odgryźć próbowali się Rumunii, wśród których prym wiódł Savio. W minucie 37. po jego podaniu wynik pojedynku ustalił Hiszpan Alvarito. – Niestety popełniliśmy dwa głupie błędy, które przeciwnik wykorzystał. W pierwszej połowie rywal był od nas trochę lepszy. W drugiej mieliśmy swoje okazje – powiedział po potyczce z mistrzami Rumunii Nawrat.
FK Csikszereda – Rekord Bielsko-Biała 2:1 (1:0)
1:0 Matei (2', z rzutu wolnego)
1:1 Marek (28')
2:1 Alvarito (37')
Faworyt za mocny
Wobec wcześniejszych rezultatów, które padły w praskiej hali, ostatni mecz turnieju pomiędzy gospodarzami a Rekordem miał przesądzić o tym, kto awansuje do Elite Round Ligi Mistrzów. W lepszej sytuacji była Sparta, której do końcowego sukcesu wystarczał remis, bielska drużyna musiała wygrać.
Bardzo szybko musiała... odrabiać straty, ponieważ w 2. minucie po podaniu z rzutu rożnego futbolówkę do celu skierował Chorwat Kristijan Grbesa. Chwil kilka później faworyt do wygrania całego turnieju prowadził 2:0. Zaowocowała gra wysokim pressingiem, z którą momentami gracze Rekordu sobie nie radzili. Na listę strzelców wpisał się... były zawodnik bielskiego klubu Michal Seidler. Na trafienie numer jeden momentalnie mógł odpowiedzieć Marek, przegrał jednak pojedynek z bramkarzem. Podobnie jak w meczu z FK Csikszereda zespół spod Klimczoka lepiej zaprezentował się po przerwie. Bardzo szybko, za sprawą dobrze rozegranego rzutu rożnego i finalizacji Bondara, złapał kontakt, ruszył do ataku, drugiego gola jednak nie zdobył, stracił natomiast trzeciego – po szybko rozegranym aucie i strzale Brazylijczyka z azerskim paszportem. Amadeu zaskoczył Nawrata uderzeniem ze znacznej odległości. W zaistniałej sytuacji Rekord musiał postawić wszystko na jedną kartę. Na siedem minut przed końcem spotkania sztab szkoleniowy zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem, ale zamierzonego efektu nie osiągnął. Co więcej, w ostatnich sekundach rywalizacji kapitan gospodarzy skierował piłkę do pustej bramki.
Sparta Praga – Rekord Bielsko-Biała 4:1 (2:0)
1:0 Grbesa (2')
2:0 Seidler (9')
2:1 Bondar (21')
3:1 Amadeu (25')
4:1 Drahovsky (40')
Wyniki turnieju w Pradze:
10.10.2019 r. (czwartek):
Luxol St. Andrews – Rekord Bielsko-Biała 1:3 (0:1)
Sparta Praga – FK Csikszereda 7:3 (3:0)
11.10.2019 r. (piątek):
FK Csikszereda – Rekord Bielsko-Biała 2:1 (1:0)
Sparta Praga – Luxol St. Andrews 5:1 (1:0)
12.10.2019 r. (niedziela):
Luxol St. Andrews – FK Csikszeredi 2:2 (2:2)
Sparta Praga – Rekord Bielsko-Biała 4:1 (2:0)
Rekord: Nawrat – Popławski, Bondar, Budniak, Marek, Korpela, Kubik, Alex Viana, Janovsky, Surmiak oraz Gąsior, Dudek, Pietyra, Iwanek. Trenerzy: Szłapa, Bucciol