Wrocław w ogonie, Angulo w koronie!

25.04.2019

Igor Angulo dwiema bramkami prawdopodobnie przypieczętował tytuł króla strzelców Lotto Ekstraklasy za sezon 2018/19. Dzięki wygranej we Wrocławiu niewiele do postawienia pieczęci na utrzymaniu w lidze brakuje również ekipie Marcina Brosza. Dwie porażki w odstępie 11 dni z ekipą z Zabrza sprawiły, że w bardzo trudnej sytuacji znalazł się Śląsk Wrocław.

Michał Kosc/PressFocus

Zaczęło się dla zabrzan fatalnie. Przemysław Wiśniewski sprokurował rzut karny, a  Marcin Robak pewnym uderzeniem zamienił go na gola. - Ćwiczyliśmy taką akcję w tygodniu - uśmiechał się w przerwie Piotr Celeban, który decyzją swojego trenera z boku przyglądał się kolegom rywalizującym o utrzymanie. Później wrocławianom do śmiechu zdecydowanie już nie było.

Zabrzanie na utratę bramki zareagowali dobrze, ale długo brakowało im skuteczności. Obronę rywala rozbijali przede wszystkim prostopadłymi piłkami za plecy obrońców przeciwnika. Dwie z nich dostał Igor Angulo. Za pierwszym razem nie trafił, bo bardzo skutecznie przeszkadzał mu Mariusz Pawełec. W 13. minucie Hiszpan znowu uderzał niecelnie, choć tym razem i tak był na spalonym. 4 minuty później najlepszy snajper Ekstraklasy obsłużył podaniem wbiegającego między obrońców wrocławian Jesusa Jimeneza, ale gospodarzy przed utratą gola ratował Jakub Słowik. Sprytnego strzału z dystansu próbował również Walerian Gvilia, ale i tym razem bramkarz miejscowych poradził sobie, parując piłkę do boku. Gospodarze do przerwy byli zdecydowanie mniej groźni, a najaktywniejszym graczem pod bramką Martina Chudego zdawał się znany z występów przy Roosevelta Pawelec.

Trener Marcin Brosz w przerwie zostawił w szatni Adriana Gryszkiewicza, za którego wprowadził Daniego Suareza. Jednym z powodów roszady była żółta kartka, na którą zapracował przed przerwą młody defensor Górników, tymczasem tuż po zmianie stron podobne napomnienie dostał również Przemysław Wiśniewski, co wyklucza go z najbliższego meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Kolejna decyzja Szymona Marciniaka była już korzystna dla przyjezdnych. W pole karne Śląska wpadł Kamil Zapolnik, dał się zahaczyć nogą Wojciechowi Golli, a sędzia bez większego wahania, choć dość niejasnym gestem, wskazał na "jedenastkę". Z rzutu karnego trafił Igor Angulo, doprowadzając do remisu.

Zabrzanie szli za ciosem. Z wolnego Słowika próbował zaskoczyć Gvilia, później w środek bramki uderzał Suarez, wreszcie po ładnej akcji swojego zespołu bramkarza Śląska strzałem w swoim stylu sprawdził Szymon Żurkowski. W 71. minucie zagotowało się między Igorem Angulo a Słowikiem. Obaj obejrzeli po żółtym kartoniku. Zabrzanie byli zdecydowanie konkretniejsi, mieli pomysł na rywala, jednocześnie znakomicie blokując dostęp do własnej bramki. W pełni zasłużyli na gola, którego zdobyli w 79. minucie. Z rzutu wolnego dośrodkował Gvilia, a głową do siatki trafił Angulo. Nawet przegrywając gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na podkręcenie tempa i zrobienie jakiegokolwiek szumu pod bramką Chudego. Dopiero w doliczonym czasie gry punkty dla zabrzan musiał ratować Wiśniewski, który w sporym tłoku skutecznie blokował uderzenie Golli. Poza tą sytuacją ekipa Marcina Brosza dość spokojnie dowiozła trzy punkty do końcowego gwizdka, a mogła nawet postawić kropkę nad "i". Najpierw z podania Angulo nie udało się skorzystać Gvilii, później niewiele pomylił się wprowadzony w drugiej połowie na boisko Łukasz Wolsztyński. 

Górnik po czwartkowej wygranej nad strefą spadkową ma już 6 punktów przewagi, a w perspektywie starcie z ostatnim w tabeli Zagłębiem Sosnowiec. Przy Roosevelta coraz większy spokój - wyniki i gra 14-krotnych Mistrzów Polski sprawiają, że dziś tylko kataklizm mógłby doprowadzić ich do degradacji.

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 1:2 (1:0)
1:0 - Marcin Robak 4'k

Śląsk: Słowik - Broź (82' Szczepan), Pawelec, Golla, Hołownia - Musonda, Mączyński (82' Gąska), Łabojko, Pich, Cholewiak (64' Tarasovs) - Robak. Trener: Vitezslav Lavicka.

Górnik: Chudy - Arnarson (59' Matuszek), Wiśniewski, Bochniewicz, Gryszkiewicz (46' Suarez) - Zapolnik (84' Wolsztyński), Gvilia, Matras, Żurkowski, Jimenez - Angulo. Trener: Marcin Brosz.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Żółte kartki: Pawelec, Mączyński, Słowik, Tarasovs (Śląsk) Arnarson, Gryszkiewicz, Wiśniewski, Angulo (Górnik)
Widzów: 5 046

autor: ŁM

Przeczytaj również