Wojciech Grzyb: Jeżeli tak się stanie, będę autentycznie zły
22.03.2013
Pierwotnie mecz Odry Opole z Górnikiem Wesoła miał być odwołany, ale na wniosek klubu ze stolicy województwa, jednak się odbędzie. - Gdy w środę dowiedziałem się, że kolejka została odwołana, byłem zdziwiony, bo tego dnia pogoda na Śląsku aż zachęcała do gry. Sprawdziłem jednak prognozy dla Opola i... przestałem się dziwić. Powiedziałem więc zawodnikom przed treningiem, że w sobotę zagramy sparing. Dlatego informacja, że jednak będziemy grać mecz ligowy, jest dla nas zaskoczeniem - nie ukrywa szkoleniowiec Wesołej.
Grzyb ma jednak pewne obawy. - Chcemy grać, ale jeśli rzeczywiście temperatura w nocy z piątku na sobotę spadnie do dziewięciu stopni poniżej zera i w ciągu dnia nie wróci na plus, to murawa będzie niebezpieczna. Co wtedy zrobi sędzia? Dbając o zdrowie zawodników, powinien odwołać spotkanie. Jeżeli tak się stanie - rozumiejąc decyzję arbitra - będę autentycznie zły, bo nie dość, że nie rozegramy meczu, to jeszcze wydamy pieniądze na "wycieczkę". Ale w tej sytuacji nie mamy nic do powiedzenia. Musimy pojechać do Opola i liczyć na to, że warunki atmosferyczne pozwolą nam zagrać z Odrą - kończy legenda Ruchu Chorzów.
Grzyb ma jednak pewne obawy. - Chcemy grać, ale jeśli rzeczywiście temperatura w nocy z piątku na sobotę spadnie do dziewięciu stopni poniżej zera i w ciągu dnia nie wróci na plus, to murawa będzie niebezpieczna. Co wtedy zrobi sędzia? Dbając o zdrowie zawodników, powinien odwołać spotkanie. Jeżeli tak się stanie - rozumiejąc decyzję arbitra - będę autentycznie zły, bo nie dość, że nie rozegramy meczu, to jeszcze wydamy pieniądze na "wycieczkę". Ale w tej sytuacji nie mamy nic do powiedzenia. Musimy pojechać do Opola i liczyć na to, że warunki atmosferyczne pozwolą nam zagrać z Odrą - kończy legenda Ruchu Chorzów.
Polecane