"Wkrótce pokażemy fajną piłkę"

17.08.2009
Występy w IV lidze rozpoczęli fatalnie, ale już kolejne spotkanie pokazało, że drzemie w nich spory potencjał. Skra Częstochowa zasłużenie wygrała z Górnikiem MK Katowice i zdobyła pierwsze punkty.
W spotkaniu z Górnikiem MK Katowice zespół Skry od samego początku nadawał ton wydarzeniem na boisku. Gospodarze wynik remisowy do przerwy mogli zawdzięczać tylko i wyłącznie słabej skuteczności gości z Częstochowy. - Mieliśmy sporo sytuacji, ale niestety ze skutecznością było bardzo słabo. Ćwiczymy sytuacje strzeleckie na treningach, ale - jak widać - w warunkach meczowych zawodnicy czują się zbyt mocno spięci - wyjaśnia Tomasz Musiał, szkoleniowiec zespołu. - Przy stanie 1-0 dla nas powinniśmy "dobić" przeciwnika, a tak, sami zafundowaliśmy sobie nerwową końcówkę - dodaje.

Zwycięstwo z katowiczanami pozwoliło Skrze zdobyć pierwsze punkty w IV lidze. - Presja była spora. Musieliśmy zdobyć punkty nawet kosztem brzydkiej gry. Na szczęście to już za nami - mówi Musiał. Inna sprawa, że akcje częstochowian na tle Górnika wyglądały całkiem przyzwoicie. Sporo zamieszania w szeregach gospodarzy czynił Mateusz Bik, piłkarz, który tego lata dołączył do zespołu, a wcześniej występował w zespole młodzieżowym Odry Wodzisław. - Mamy w drużynie więcej ciekawych zawodników i jestem przekonany o tym, że i oni wkrótce pokażą fajną piłkę - twierdzi trener.

Wraz z zespołem do Katowic przybyła liczna - jak na warunki IV-ligowe - grupa sympatyków. Ok. 30 osób swoim dopingiem i oprawą w postaci flag przedstawiających klubowe barwy wspomagało piłkarzy Skry. - Już w trakcie naszego pierwszego spotkania, z Wyzwoleniem, na trybunach pojawiło się sporo ludzi (ok. 800 osób - przyp. red.). Wiedzieliśmy, że teraz nie możemy zawieść naszych fanów - kończy Musiał.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również