Wisła pod wodzą byłego gracza Górnika dobrze wystartowała w IV lidze

07.09.2011
- Lepiej nam się gra z mocnymi drużynami, dlatego cieszymy się, że już nie występujemy w lidze okręgowej. Tam jest męczarnia - przyznaje Tomasz Wuwer, kapitan Wisły Ustronianki.
Klub, który dotychczas był tylko  znany z tego, że reprezentował go Adam Małysz, ostatnio święci spore sukcesy piłkarskie. Jeszcze nie tak dawno występował w B klasie, a tymczasem teraz, jako beniaminek, stawia pierwsze kroki na szczeblu IV-ligowym. I to dość udane.

- Niestety, przegraliśmy dwa mecze, ale lepiej, że już nie jesteśmy w okręgówce. Tam często jest bicie głową w mur, męczarnie. To jest bardzo ciężkie. Nam łatwiej się gra z mocnymi rywalami - uważa Wuwer. Jego Wisła jak na razie aż cztery razy grała na własnym boisku. Pokonała tam Naprzód Rydułtowy (3-1), AKS Mikołów (3-2) i Gwarka Ornontowice (2-1), zaś uległa rezerwom Podbeskidzia Bielsko-Biała (1-4). We wtorek beniaminek zagrał pierwszy mecz wyjazdowy...

- Oczywiście, że łatwiej nam się gra u nas. Kibice mocno nas zawsze wspierają. W Czechowicach też pojawiła się spora grupa. Niestety ją zawiedliśmy - smuci się kapitan. - Przespaliśmy pierwszą połowę, a później ciężko już się odrabiało. Przeciwnik wyszedł z kontrą, strzelił na 2-0 i było już praktycznie po meczu. Staraliśmy się do końca, ale tym razem nam nie wyszło - mówi Wuwer.

Drużyna z Wisły jest jednak za mocna na spadek, czy choćby walkę o utrzymanie. Bardzo dobrze na ławce trenerskiej radzi sobie Ireneusz Kościelniak, były piłkarz m.in. Górnika Zabrze, czy GKS-u Katowice, dla którego jest to pierwsza praca szkoleniowa. W okręgówce Kościelniakowi zdarzało się jeszcze wybiegać na boisko. Teraz jednak, w wieku 37 lat, skupił się tylko na dowodzeniu zespołem zza linii bocznej.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również