Wieczorek: To był niestety nasz najsłabszy mecz w sezonie

11.05.2010
Mimo przewagi wypracowanej w Łodzi, nie udało się dąbrowianom wywalczyć brązowych medali na zakończenie - mimo wszystko - dobrego sezonu w ich wykonaniu.
Dąbrowianie w pierwszym meczu w Łodzi wygrali różnicą 10 punktów i wszystko wskazywało na to, że rewanż będzie tylko formalnością. Tym bardziej, że na własnym parkiecie podopieczni Wojciecha Wieczorka nie zwykli zbyt często przegrywać (dwie porażki w ciągu 17 spotkań w tym sezonie). - I ten rewanżowy mecz miał bardzo podobny przebieg do tego pierwszego. ŁKS od początku bronił defensywą strefową. Różnica polegała jednak na tym, że w Łodzi w pierwszej kwarcie na 10 prób za trzy aż sześć trafiło do kosza i rywale byli zmuszeni zmienić sposób obrony - wyjaśnia szkoleniowiec MKS-u. - Z kolei u nas w ciągu pięciu pierwszych minut również oddaliśmy 10 rzutów z dystansu, ale tylko jeden był skuteczny - dodaje.

To jednak nie jedyna przyczyna porażki, gdyż.... - Nie wiem czemu, ale zawodnicy grali bardzo niefrasobliwie w obronie. Zwracaliśmy im szczególną uwagę na to, że Daniel Wall trafia z dystansu, a mimo to rzucał z czystych pozycji. Z kolei Jakub Dłuski nie jest typem strzelca z dystansu, czy nawet półdystansu, a tymczasem był w ten sposób kryty, co pozwalało mu wykańczać akcje pod koszem - wylicza Wieczorek. - Krzysiek Koziński i Piotrek Zieliński nie przebijali się również przez zasłony i rywale mieli ułatwione zadanie - przyznaje trener dąbrowian.

Jakby tego było mało, nie szło również graczom obwodowym. - Łukasz Szczypka trafił zaledwie raz z dystansu, przy 10 próbach. To jednak może się zdarzyć każdemu i jemu przytrafiło się to pierwszy raz w tym sezonie - zaznacza Wieczorek. - Niestety, nie szło również Pawłowi Bogdanowiczowi. To był nasz najsłabszy mecz w sezonie i szkoda, że przytrafił się on w takim momencie, gdy była spora szansa na wywalczenie brązowych medali - żałuje szkoleniowiec.

Przed meczem odbyła się miła uroczystość. Odbyło się oficjalne pożegnanie Pawła Gradzika, który barw MKS-u bronił przez 15 lat i wystąpił w ponad 370 spotkaniach. Karierę zakończył w2008 roku. - Szkoda, że nie udało się tego uhonorować zwycięstwem - kręcił głową Wieczorek.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również