Wicelider II grupy IV ligi nie myśli o awansie. Chce tylko przetrwać

20.03.2013
Wydawałoby się, że zajmujący drugie miejsce w tabeli Czarni-Góral Żywiec powinni walczyć o awans do III ligi. Nic z tych rzeczy. Klub jest w dramatycznej sytuacji organizacyjnej i nawet nie myśli o zwycięstwach.
- Każdy punkt zdobyty wiosną będzie dla nas jak zwycięstwo, a dotrwanie do końca sezonu może być naszym największym sukcesem - mówi wprost Maciej Mrowiec, trener drużyny. Skąd takie perspektywy?

Zespół nie ma kierownika, zaległości w wypłacie "dojazdówek" sięgają listopada, drużyna została osłabiona w każdej formacji... Jakby tego było mało - są też problemy z treningami. - Na poniedziałkowych zajęciach było 10 zawodników, z których 3 jedynie biegało. Zajęcia mieliśmy za boiskiem na 20-centymetrowej warstwie śniegu - tłumaczy Mrowiec.

W kadrze zespołu jest tylko dwóch zawodników urodzonych w latach 80-tych. Pozostali są młodsi. - Naszym celem będzie radość, jaką daje gra - podsumowuje Mrowiec.
źródło: SPORT

Przeczytaj również