Wejście smoka Olimpii
Pięć zwycięstw i ani jednej straconej bramki. Tak po sześciu kolejkach I grupy IV ligi wyglądają dokonania beniaminka Olimpii Truskolasy. - Można powiedzieć, że notujemy wejście smoka - uśmiecha się Tomasz Maniura, szkoleniowiec Olimpii. - Nie spodziewałem się aż tak dobrego startu. Mieliśmy jednak sporo czasu, by przygotować się do występów na tym szczeblu rozgrywek. Mistrzostwo w częstochowskiej "okręgówce" zapewniliśmy sobie już przecież na długo przed ostatnią kolejką - wyjaśnia opiekun zespołu z Truskolasów.
Drużyna od początku sezonu prezentuje bardzo zdyscyplinowany futbol. - Taktyka jest naszą mocną stroną. Każdy z zawodników wie, co ma robić na boisku. Cieszy bardzo dobra postawa w defensywie, ale z drugiej strony moglibyśmy strzelać nieco więcej. Nowi napastnicy, a więc Rafał Berdys i Dawid Świtała, potrzebują jednak czasu, by się rozstrzelać - zaznacza trener Olimpii.
Co ciekawe, nic nie stoi na przeszkodzie, by Maniura pomagał zespołowi także na boisku. Jeszcze w poprzednim sezonie łączył obowiązki szkoleniowe z występami na murawie. - Od tych rozgrywek postanowiłem bardziej skoncentrować się na pracy trenerskiej. Nie zmienia to faktu, że cały czas normalnie trenuję. W każdej chwili mógłbym wskoczyć do składu, ale jak na razie nie ma takiej potrzeby. Zresztą jest to zawsze trudna sytuacja, gdy trener sam wstawia się do jedenastki - zauważa opiekun beniaminka.