Wcześniej się marnowali, czyli najlepsze "wynalazki" śląskich klubów

22.10.2009
Szymon Sawala, Mateusz Niechciał, Sylwester Patejuk, Rafał Kwapisz... Kto w lecie znał te nazwiska? Dziś każdy z nich stanowi o sile swojej drużyny, a być może to dopiero początek!
Kluby z naszego regionu są najlepszym dowodem na to, że nie potrzeba wielkich pieniędzy, by ściągnąć do siebie wartościowego gracza. Najistotniejsze, by zobaczyć w tym często anonimowym zawodniku talent, który ma, a którego inni jeszcze nie widzą... Dowody? Wystarczy prześledzić transferowe ruchy na Śląsku, jakie poczyniono przed startem tego sezonu.

Jednym z jego objawień jest Szymon Sawala. Do niedawna jeszcze zapomniany, bo choć przed przyjściem na Olimpijską miał na swoim koncie występy w elicie, to było ich ledwie trzy. Co więcej, ostatni z nich miał miejsce w październiku... 2003 roku! - Szymona w ekstraklasie długo nie było, ale to dla niego jedyne odpowiednie miejsce. W I lidze najzwyczajniej w świecie się marnował! - przekonuje Czesław Jakołcewicz, który prowadził Sawalę w GKP Gorzów Wielkopolski. - To ambitny chłopak. Do tego uniwersalny, bo może grać zarówno w środku pola, jak i na stoperze. Przyszłość należy do niego - przekonuje Jakołcewicz, a jego słowa potwierdza statystyka. Od początku rozgrywek 27-latek opuścił zaledwie 14 minut ligowych zmagań Polonii.

Równie mocną pozycję ma w GKS-ie Katowice Mateusz Niechciał. Ten 21-letni obrońca Hutnika Kraków pojawił się na Bukowej bez najmniejszego doświadczenia na szczeblu centralnym, ale i tak sprawił, że odejście z drużyny Damiana Mielnika stało się wręcz nieodczuwalne. - To największy talent, jakiego udało się nam ostatnio wychować. Absolutnie z zadatkami na salony polskiej piłki. Zresztą, rok temu chciała go już Cracovia... - wskazuje Andrzej Oraczewski, prezes Hutnika, z którego  do GieKSy utalentowany defensor jest jak na razie tylko wypożyczony.

Podobnie, ale w już w kontekście Piasta Gliwice, mają się sprawy z Romanem Maciejakiem, wicekrólem strzelców poprzedniego sezonu zachodniej II ligi. - Pierwotnie mieliśmy chrapkę na innego z napastników Nielby Wągrowiec, Tomasza Mikołajczaka. Sęk w tym, że z ofertą Lecha Poznań nie byliśmy w stanie konkurować - mówi trener Dariusz Fornalak. - Ale nie ma tego złego... Przyjechał Maciejak i wystarczył jeden mecz, byśmy chcieli go zatrzymać. Teraz bez obaw mogę go wpuścić na boisko z ławki i mieć pewność, że sobie poradzi - dodaje.

Na miano "wynalazku" gliwiczan zasługuje też Rafał Kwapisz, na ten moment nr 1 między słupkami zespołu z Okrzei. Tego mało kto się spodziewał. - Polecił nam go mój dobry kolega, Janusz Jojko - zauważa Fornalak. A spotkania z rywalami z Warszawy, Polonią i Legią, pokazały, że były świetny bramkarz GieKSy wyrządził ekipie z Gliwic sporą przysługę...

W Bielsku-Białej duży znak zapytania stawiano przy Sylwestrze Patejuku. Jak się okazało, bezpodstawnie. Wychowanek Hutnika Kraków szybko udowodnił, że nie warto sugerować się nazwą jego ostatniego klubu - Nidy Pińczów. Dość powiedzieć, że nie ma dzisiaj w szeregach Podbeskidzia nikogo bardziej skutecznego niż on. Mało tego. Jak stwierdził ostatnio Marcin Brosz, szkoleniowiec "Górali", Patejuk pełni swoich możliwości jeszcze nie pokazał.

Nasze TOP 5 letnich "wynalazków":

1. Szymon Sawala (GKP Gorzów Wielkopolski > Polonia Bytom)
2. Mateusz Niechciał (Hutnik Kraków > GKS Katowice)
3. Sylwester Patejuk (Nida Pińczów > Podbeskidzie Bielsko-Biała)
4. Rafał Kwapisz (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski > Piast Gliwice)
5. Roman Maciejak (Nielba Wągrowiec > Piast Gliwice)
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również