Wawel nie jest krezusem
04.01.2009
Na zakończenie sezonu 2006/2007 roku piłkarze Wawelu Wirek mieli okazję świętować awans do IV ligi. Radość była tym większa, że sukces został wywalczony w cuglach. Wystarczy wspomnieć, że w ciągu 30 kolejek IV grupy katowickiej "okręgówki" drużyna strzeliła aż 111 bramek! Na ostatnim meczu tamtych rozgrywek zjawili się przedstawiciele władz, m.in. poseł Jędrzej Jędrych, obecnie prezes Górnika Zabrze.
Z zapowiedzi wzmocnienia składu nic nie wyszło. Co więcej, drużyna straciła jeszcze praktycznie wszystkich graczy z podstawowej jedenastki. Po roku gry na wyższym szczeblu Wawel ponownie wylądował w "okręgówce". - Awans do IV ligi chyba po prostu przerósł możliwości klubu - ocenia Michał Gruchalski, były napastnik zespołu i najlepszy strzelec "okręgówki" z wspomnianego, pamiętnego sezonu.
Teraz rudzianie plasują się w dole tabeli ligi okręgowej. - Gramy samą młodzieżą, a ta jesienią musiała dopiero okrzepnąć. Na wiosnę powinniśmy już włączyć się do walki o środek stawki. Na wszystko potrzebujemy czasu. Nie jesteśmy krezusami i nie stać nas na sprowadzanie piłkarzy - tłumaczy prezes Piotr Buchcik.
Przykład klubu z Rudy Śląskiej dobitnie pokazuje, jak przewrotną dyscypliną jest piłka nożna. W jednym momencie cieszysz się z awansu do wyższej ligi, by po roku wrócić na "stare śmieci" i walczyć jedynie o utrzymanie.
Z zapowiedzi wzmocnienia składu nic nie wyszło. Co więcej, drużyna straciła jeszcze praktycznie wszystkich graczy z podstawowej jedenastki. Po roku gry na wyższym szczeblu Wawel ponownie wylądował w "okręgówce". - Awans do IV ligi chyba po prostu przerósł możliwości klubu - ocenia Michał Gruchalski, były napastnik zespołu i najlepszy strzelec "okręgówki" z wspomnianego, pamiętnego sezonu.
Teraz rudzianie plasują się w dole tabeli ligi okręgowej. - Gramy samą młodzieżą, a ta jesienią musiała dopiero okrzepnąć. Na wiosnę powinniśmy już włączyć się do walki o środek stawki. Na wszystko potrzebujemy czasu. Nie jesteśmy krezusami i nie stać nas na sprowadzanie piłkarzy - tłumaczy prezes Piotr Buchcik.
Przykład klubu z Rudy Śląskiej dobitnie pokazuje, jak przewrotną dyscypliną jest piłka nożna. W jednym momencie cieszysz się z awansu do wyższej ligi, by po roku wrócić na "stare śmieci" i walczyć jedynie o utrzymanie.
Polecane