W zespole lidera III ligi nie można się do niczego przyczepić

20.10.2009
- Trochę poświętowaliśmy, bo nieczęsto zdarza nam się zajmować fotel lidera - mówi Marcin Feć, bramkarz Ruchu Zdzieszowice, który dzierży palmę pierwszeństwa w III lidze.
Po sobotnim zwycięstwie - i wpadce rybniczan - pozycję lidera w III lidze objął Ruch Zdzieszowice. - Jak przebiegała atmosfera w drodze powrotnej? Trochę poświętowaliśmy, bo nieczęsto zdarza nam się zajmować fotel lidera - uśmiecha się Marcin Feć, bramkarz Ruchu.

Golkiper był ojcem sukcesu nad Pniówkiem, co zgodnie podkreślają fani pierwszego zespołu w lidze. - Feć był dziś nieziemski! - wychwalają gracza pod niebiosa na swojej witrynie internetowej. Co na to sam zainteresowany? - Wszyscy pokazali się z jak najlepszej strony i nie tylko ja zasłużyłem na uznanie - skromnie dodaje "jedynka" zdzieszowiczan, która legitymuje się najmniejszą liczbą straconych bramek w stawce wszystkich III-ligowców. Bilans czterech puszczonych goli w dziesięciu dotychczasowych spotkaniach musi wzbudzać respekt u rywali...

- Nastroje w zespole są bardzo optymistyczne. Przed nami jednak szalenie ważne pojedynki z BKS-em Bielsko-Biała i Energetykiem ROW Rybnik. Jeżeli po nich, w dalszym ciągu będziemy na czele, to pewnie głośniej będziemy mówić o ewentualnej promocji do II ligi - wskazuje. - Tym bardziej, że baza w naszym mieście spełnia standardy wyższych klas rozgrywkowych. Nie można się do niczego przyczepić! Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko piąć się w górę. Chociaż mając na myśli "górę", zostaje nam chyba jedynie awans? Oby! - śmieje się Feć.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również