W Tarnowskich Górach... coś drgnęło? Nowe ambicje Gwarka
17.02.2010
Na pierwszy rzut oka, decyzja Jarosława Brysia o objęciu Gwarka Tarnowskie Góry może dziwić. Mowa w końcu o trenerze, który jeszcze na jesieni pracował w Orle Babienica/Psary, a wcześniej miał propozycje ze śląskich drużyn Młodej Ekstraklasy. Mało tego. Mocno interesował się nim również przedstawiciel jednej z grup III ligi. Co zatem zaważyło?
- Działacze Gwarka zdołali mnie po prostu zarazić swoim pomysłem na ten klub - odpowiada były opiekun Sparty Zabrze. Jaki to pomysł? Przecież po zakończeniu pierwszej rundy obecnego sezonu Michał Budny, ówczesny szkoleniowiec zespołu z Tarnowskich Gór, odszedł, bo - jak argumentował - nie widział przed klubem z "okręgówki" perspektyw. (Przeczytaj o tym TUTAJ).
Bryś przekonuje jednak, że w Gwarku idzie ku lepszemu. - Coś drgnęło. Powstają kolejne boiska, a teraz pora na dobry zespół. Celem nr 1 jest utrzymanie, ale myślimy też o czymś więcej. Biorąc pod uwagę tylko mecze z wiosny, chcielibyśmy być w górnej połówce tabeli - precyzuje fachowiec, który w barwach Szombierek Bytom zaliczył w ekstraklasie siedem gier.
Ryzyko niepowodzenia ma zmniejszyć choćby Sebastian Foszmańczyk, były zawodnik Rakowa Częstochowa i wspomnianego Orła, a prywatnie brat Tomasza z Ruchu Radzionków. - Namówić go do przyjścia do nas nie było łatwą sprawą - przyznaje Bryś. - Ale opłacało się starać. Sebastian będzie nieocenionym wzmocnieniem - zapowiada trener Gwarka.
- Działacze Gwarka zdołali mnie po prostu zarazić swoim pomysłem na ten klub - odpowiada były opiekun Sparty Zabrze. Jaki to pomysł? Przecież po zakończeniu pierwszej rundy obecnego sezonu Michał Budny, ówczesny szkoleniowiec zespołu z Tarnowskich Gór, odszedł, bo - jak argumentował - nie widział przed klubem z "okręgówki" perspektyw. (Przeczytaj o tym TUTAJ).
Bryś przekonuje jednak, że w Gwarku idzie ku lepszemu. - Coś drgnęło. Powstają kolejne boiska, a teraz pora na dobry zespół. Celem nr 1 jest utrzymanie, ale myślimy też o czymś więcej. Biorąc pod uwagę tylko mecze z wiosny, chcielibyśmy być w górnej połówce tabeli - precyzuje fachowiec, który w barwach Szombierek Bytom zaliczył w ekstraklasie siedem gier.
Ryzyko niepowodzenia ma zmniejszyć choćby Sebastian Foszmańczyk, były zawodnik Rakowa Częstochowa i wspomnianego Orła, a prywatnie brat Tomasza z Ruchu Radzionków. - Namówić go do przyjścia do nas nie było łatwą sprawą - przyznaje Bryś. - Ale opłacało się starać. Sebastian będzie nieocenionym wzmocnieniem - zapowiada trener Gwarka.
Polecane