W Myszkowie nie chcą powtórzyć błędów poprzedniego sezonu

02.08.2009
Zespół z Myszkowa rzutem na taśmę uratował ligowy byt w sezonie 2008/09. Z błędów wyciągnięto jednak wnioski i MKS zasilili doświadczeni zawodnicy, którzy mają zapobiec fatalnemu rozpoczęciu rozgrywek.
MKS Myszków w poprzednim sezonie do samego końca musiał walczyć o utrzymanie w IV lidze. Osobą, która uratowała drużynę przed spadkiem był niewątpliwie Krzysztof Całus. Doświadczony szkoleniowiec po objęciu sterów w klubie, w ciągu ośmiu kolejek jakie pozostały do zakończenia sezonu, zdobył 15 punktów i ten wynik pozwolił na zachowanie ligowego bytu, choć wcześniej zespół przegrywał mecz za meczem. - Na pewno w rundzie jesiennej drużyna musi rozpocząć rozgrywki w zdecydowanie lepszym stylu. Nie możemy sobie pozwolić na słaby start, bo to tylko niepotrzebnie wprowadza nerwową atmosferę i powoduje, że piłkarze nie zawsze są w stanie pokazać wszystkie swoje umiejętności - wyjaśnia Całus.

By uniknąć powtórki z poprzedniej sezonu do Myszkowa sprowadzono kilku zawodników z przeszłością w wyższych ligach. Do MKS-u trafili Rafał Psonka, ostatnio broniący barw Victorii Częstochowa, a w przeszłości także Rakowa Częstochowa. Być może do zespołu dołączy także jego kolega, Piotr Ojczyk. - Mam nadzieję, że uda nam się spełnić jego warunki. Bardzo by nam się przydał ten zawodnik - z nadzieją w głosie mówi szkoleniowiec.

W ekipie trenera Całusa zagrają także zawodnicy z przeszłością w Myszkowie, czyli Piotr Trepka (ostatnio Orzeł Babienica/Psary) i Damian Sołtysik (ostatnio Unia Rędziny). Kolejnym nabytkiem jest Łukasz Marcińczyk z Zielonych Żarki. - Niestety, nie wszyscy trenują z zespołem od samego początku, a też nie wszyscy na urlopach wykonali nakreślone zadania, stąd też pierwsze spotkania będą dla nas sporą niewiadomą - kończy trener MKS-u.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również