W Dąbrowie zwycięstw nie liczą i nie chcą pójść drogą Zastalu

02.02.2010
Osiem zwycięstw pod rząd dało MKS-owi pewne miejsce play-offie. - Był taki sezon, w którym Zastal wygrał 23 spotkania z rzędu, a i tak nie udało im się awansować - ostrzega Radosław Basiński.
MKS wygrał po raz ósmy z rzędu i na 10 kolejek przed zakończeniem rundy rewanżowej zapewnił sobie udział w fazie play-off. - Nikt w szatni tego nie liczy. Koncentrujemy się na każdym kolejnym meczu i nie myślimy o tym, że nasza seria może się kiedyś skończyć - zapewnia Radosław Basiński, rozgrywający dąbrowian. - Był taki sezon, w którym Zastal wygrał aż 23 spotkania z rzędu, a na koniec i tak nie udało im się awansować - przypomina doświadczony zawodnik. Wyniku zielonogórzan obecny lider rozgrywek w tej edycji zmagań już nie poprawi, ale wysoka - a przede wszystkim równa - forma zespołu pozwala mieć nadzieję, że 1. miejsca podopieczni Wojciecha Wieczorka już nie opuszczą.

- Czy tak będzie, pokażą najbliższe mecze. Pojedynki ze Spójnią Stargard Szczeciński i Zastalem udowodnią, w jakim miejscu jesteśmy na tle tych, z którymi przyjdzie nam najprawdopodobniej rywalizować w play-off - zaznacza Basiński. Te dwie potyczki to dopiero wstęp do tego, co czeka ekipę lidera w lutym, w którym... - W sumie zagramy aż osiem razy. Póki co, odpukać, obywa się bez poważniejszych kontuzji i jeśli tylko 9 i 10 zawodnik jeszcze bardziej nam pomoże, to możemy przez ten maraton przejść bez większego szwanku - podkreśla szkoleniowiec MKS-u. Czy dąbrowianie są w stanie wygrać wszystkie mecze w tym gorącym okresie? - Taki jest nasz cel - zgodnie zapewniają trenerzy i zawodnicy. - Jedna porażka też nas zadowoli - uśmiecha się trener.

Co ciekawe, MKS wysoką formę utrzymuje już od końcówki lata. - Łącznie z okresem przygotowawczym przegraliśmy tylko cztery razy (w turnieju przedsezonowym ze Zniczem Pruszków, w lidze z KKS-em Tychy i ŁKS-em Łódź oraz w Pucharze Polski z Anwilem Włocławek - przyp. red.), więc mamy spore powody do optymizmu - przyznaje rozgrywający dąbrowian. Jednocześnie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że najważniejsze będzie to, by... - Jeszcze lepiej grać w marcu, gdy będą się rozstrzygać losy awansu do ekstraklasy. Z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie trzeba pokonać kogoś z dwójki faworytów, czyli Zastal lub Siarkę Tarnobrzeg - przewiduje Adam Lisewski, środkowy lidera.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również