Twórczość kiboli może mieć konsekwencje. Ruch zniknie z telewizji?

25.03.2019

Zamiast flag w barwach klubu "prześcieradła" z pozdrowieniami do więzienia. Tak "przyozdobili" w niedzielę kibole chorzowskiego Ruchu płot okalający boisko przy Cichej 6. Ich popis może mieć swoje konsekwencje. Niewykluczone nawet, że derby z Rozwojem Katowice na pewien czas pozostaną ostatnim II-ligowym starciem transmitowanym na żywo przez TVP z obiektu "Niebieskich".

Łukasz Laskowski/PressFocus

Płot oddzielający sektory położone naprzeciwko trybuny głównej przy okazji spotkania Ruchu z Rozwojem został obwieszony kilkoma transparentami sprowadzającymi się do jednej treści: "Pozdrowienia do więzienia". Wspomniana "korespondencja" zdominowała powierzchnię ogrodzenia, na którym tylko miejscami widać było flagi faktycznie poświęcone "Niebieskim". Szczególnie widoczny był wielki baner rozwieszony na długości kilkudziesięciu metrów i to on może sprowadzić nałożenie na "Niebieskich" bolesnych konsekwencji, łącznie z wstrzymaniem transmisji z meczów rozgrywanych przy Cichej 6.

Stanowiska Telewizji Polskiej nie udało nam się dotychczas oficjalnie potwierdzić, w kuluarach da się jednak usłyszeć, że sprawę uznano za niedopuszczalną. W Chorzowie wiedzą już, że kwestia kibolskich "pozdrowień" nabrała niekorzystnego rozgłosu. - Oczywiście, że nie akceptowaliśmy tego co się stało i dowiemy się, jak doszło do tego że tak duży transparent został wniesiony i rozwieszony. Zdejmowanie go w momencie gdy już zawisł zawsze jest ryzykowne i chyba niezgodne z procedurami bezpieczeństwa. Staramy się natomiast przed meczami wiedzieć co będzie na stadionie i działać prewencyjnie. Firma, która zajmuje się ochroną będzie musiała odpowiedzieć na nasze pytania - komentuje Witold Jajszczok, rzecznik prasowy klubu.

Co ciekawe, dwa tygodnie wcześniej przy okazji starcia Ruchu z Olimpią Grudziądz - również transmitowanego w TVP - organizatorom udało się zapobiec wniesieniu innego transparentu, zatrzymanego ostatecznie przed bramami stadionu. - Jak się okazuje nie można mieć stuprocentowej skuteczności. Zdajemy sobie sprawę, że powinniśmy się starać spełnić wymagania PZPN, który jednoznacznie zwraca uwagę klubom na to, by treści wywieszane przez kibiców odnosiły się wyłącznie do wydarzeń sportowych. Wiemy, że różnie z tym bywa. Tym razem trafiło na nas - przyznaje Jajszczok.

Do klubu na razie nie trafiły żadne oficjalne, ani nawet nieoficjalne decyzje. Rezygnacja nadawcy z transmitowania meczów przy Cichej byłoby dla "Niebieskich" sporym ciosem, z drugiej strony marka 14-krotnych Mistrzów Polski na tle pozostałych II-ligowców wciąż jest przecież jedną z bardziej atrakcyjnych. Telewizyjna ramówka dotycząca pozostałej części sezonu na trzecim szczeblu rozgrywek nie jest jeszcze ustalona, w Chorzowie obawiają się jednak o to, czy Ruch nie przestanie być w niej uwzględniany. - Gdyby tak się stało, a teoretycznie to możliwe, to byłaby to dla nas zła wiadomość. Klub zdaje sobie sprawę, że w tym przypadku nie zadziałał zgodnie z wolą PZPN. Oglądalność meczów w telewizji otwartej jest bardzo duża. Transmisja z II-ligowego spotkania przewyższa pod względem oglądalności te emitowane z wydarzeń piłkarskich wyższej rangi w telewizjach zamkniętych. Ewentualne zaprzestanie przeprowadzania relacji z Cichej pozbawiłoby nas argumentów, których używamy w rozmowach z potencjalnymi reklamodawcami - tłumaczy rzecznik "Niebieskich".

Jak udało nam się ustalić, w raporcie delegata na niedzielne spotkanie znajdzie się informacja o wyeksponowaniu transparentu niezwiązanego z meczem. Jego treść nie obligowała jednak do wstrzymania rozpoczęcia gry. Ruchowi, poza niekorzystną decyzją TVP, grożą również sankcje dyscyplinarne przewidziane przez Polski Związek Piłki Nożnej - kara finansowa i zakaz wyjazdowy dla zorganizowanych grup kibiców. Katalog kar za podobne naruszenie przewiduje  nawet możliwość częściowego zamknięcie obiektu, choć w tym przypadku trudno spodziewać się aż tak ostrych reakcji.

autor: ŁM

Przeczytaj również