Po raz trzeci w sezonie o losach meczu GKS-u Katowice zdecydowały ostatnie sekundy gry. Po raz trzeci go podopieczni trenera Rafała Góraka roztrwonili w nich punktowy dorobek. Tym razem Bartosza Mrozka w 3. minucie doliczonego czasu gry pokonał Piotr Nocoń ze Skry Częstochowa, zapewniając wygraną ekipie spod Jasnej Góry i przedłużając jej trwającą prawie rok serię meczów bez porażki na "Lorecie".
Twierdza nie do zdobycia. "GieKSa" trafiona w końcówce
Na sztucznej nawierzchni w Częstochowie pierwsi zaatakowali katowiczanie. Goście w pierwszych fragmentach częściej byli przy piłce, choć tylko raz solidnie zagrozili bramce przeciwnika. W 10. minucie Mikołaj Biegański w ładnym stylu obronił uderzenie Arkadiusza Woźniaka. Kwadrans później o piłkę przed polem karnym rywala powalczył Szymon Kiebzak, ale 18-letni golkiper miejscowych w porę wybiegł z bramki powstrzymując szykującego się do uderzenia Filipa Kozłowskiego.
Skra na swoim, specyficznym terenie z biegiem czasu radziła sobie coraz sprawniej. Po nieudanej interwencji defensywy katowiczan przy rzucie rożnym z bliska mocno uderzał Kamil Wojtyra, później zaskakującym strzałem z dalszej odległości popisał się Radosław Gołębiowski. W obu przypadkach skutecznie między słupkami bronił Bartosz Mrozek. W 31. minucie golkiper "GieKsy" odetchnął z ulgą po tym, gdy futbolówka trafiona głową przez zamykającego dośrodkowanie z kornera Adama Mesjasza o centymetry minęła słupek jego bramki.
Po zmianie stron długo brakowało klarownych sytuacji brakowych. Dopiero w 71. minucie po ładnej akcji i podaniu Noconia przed szansą na otwarcie wyniku stanął Gołębiowski, ale znakomicie interweniował Mrozek. W samej końcówce wydawało się, że jeśli ktoś zdoła przechylić szalę wygranej na swoją korzyść, będą to katowiczanie. Najpierw dobrą pozycję do oddania strzału wypracował sobie Piotr Kurbiel, ale kopnął daleko od bramki, później ten sam zawodnik po rzucie rożnym głową przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W drugiej minucie doliczonego czasu gry w ramiona padli sobie jednak gospodarze. Maciej Kazimierowicz podał piłkę do Krzysztofa Napory, którego dośrodkowanie celną "główką" zamknął Piotr Nocoń.
Skra Częstochowa dzięki szóstej wygranej w sezonie umocniła się w czołówce ligowej tabeli. Piłkarze trenera Marka Gołębiewskiego są na czwarty miejscu, tracąc do lidera z Polkowic tylko dwa punkty. Mająca mniej rozegranych spotkań "GIeKSa" też jest w strefie barażowej, ale pierwsza od sierpnia porażka sprawia, że do sobotniego rywala ma teraz do odrobienia aż 5 oczek. Dokładnie tyle, ile w tym sezonie straciła dając sobie wbijać gole w ostatnich sekundach spotkań...
Skra Częstochowa - GKS Katowice 1:0 (0:0)
1:0 - Piotr Nocoń 90+2'
Skra: Biegański - Napora, Holik, Mesjasz, Brusiło - Zieliński (78' Pietraszkiewicz), Gołębiowski (83' Kazimierowicz), Olejnik, Nocoń, Niedbała - Wojtyra (90' S. Rogala). Trener: Marek Gołębiewski.
Katowice: Mrozek - Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala - Woźniak (71' Pavlas), Jaroszek (57' Gałecki), Urynowicz (76' Stefanowicz), Błąd, Kiebzak (57' Sanocki) - Kozłowski (77' Kurbiel). Trener: Rafał Górak.
Sędzia: Albert Różycki (Łódź)
Żółte kartki: Mesjasz (Skra), Jaroszek, Kołodziejski (Katowice)