TVS zwalnia dziennikarzy. Nie będzie serwisu sportowego!

02.03.2010
Przeprowadzili transmisję Pucharu Kontynentalnego w Wiśle w ostatni weekend, żeby w poniedziałek dowiedzieć się, że zostaną zwolnieni. Mowa o dziennikarzach sportowych stacji TVS.
Ostatnie skoki z udziałem Adama Małysza zebrały przed odbiornikami liczną rzeszę oglądających. Dlatego tym większym zaskoczeniem było to, co stało się na początku tego tygodnia. - Zostaliśmy zaproszeni na rozmowę i dowiedzieliśmy się, że mamy nie robić wieczornego wydania serwisu sportowego, bo nasz dział przestaje funkcjonować - mówi jeden z dziennikarzy i dodaje, że plotki w korytarzach budynku TVS-u krążyły od kilku dni, bo w ostatnim czasie zwolnienia dosięgnęły wielu innych.

- Tracąc ten zespół, straciłam wszystko, co w tej stacji stworzyłam - nie ukrywa goryczy Alina Markiewicz, szefowa istniejącego dotąd sportu. Dziennikarka ściągnięta z TVP Katowice spośród wielu kandydatów wybrała tych, którzy w poniedziałek zostali zwolnieni. Zespół tworzył zgraną paczkę. - Ci ludzie byli wręcz fenomenalni! Jestem z nich bardzo zadowolona. Ostatnią transmisję z Pucharu Kontynentalnego, mimo wielu problemów, zrobili na bardzo wysokim poziomie. Sądzę, że dyrekcja nie zdaje sobie sprawy, jak dobrych dziennikarzy straciła. Nie mam motywacji do pracy bez tych ludzi - przyznaje Markiewicz, która jako jedyna ze sportu ostała się w TVS-ie. Obecnie przebywa na urlopie.

Co zadecydowało o tej likwidacji działu? - W dużej mierze względy ekonomiczne, choć dotąd sport nie był jakimś dużym ciężarem, a wręcz można na nim zarabiać, jak pokazują inne stacje. Nie dane mi jednak z tymi postanowieniami dyskutować - dodaje Markiewicz, która w zamyśle szefostwa ma przygotowywać materiały, które będą wplatane do normalnych wydań informacji.

- Trudno wyobrazić sobie śląską stację telewizyjną bez sportu - dodają zwolnieni dziennikarze. Niebawem postaramy się przedstawić stanowisko dyrekcji TVS-u.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również