Trzech zamiast dwóch
W nadchodzącym sezonie w III lidze będzie obowiązywał wymóg gry co najmniej trzech młodzieżowców w każdym momencie spotkania. Jest to o tyle istotna informacja, że w poprzednich rozgrywkach IV ligi - a więc odpowiednika obecnej III ligi - przepisy mówiły o konieczność gry duetu piłkarzy, którzy nie ukończyli 21 roku życia. Główni zainteresowani tą zmianą - trenerzy - odnoszą się do pomysły z dużą dozą niechęci.
- Liczba dwóch młodzieżowców była optymalna - uważa trener Rozwoju Katowice, Piotr Stach. Szkoleniowiec katowiczan jest jednak w całkiem komfortowej sytuacji, bowiem w swojej kadrze ma kilku utalentowanych młodych graczy.
Mają takich i w Radzionkowie, ale w okresie przygotowawczym Ruch postawił na zawodników już doświadczonych, jak Adam Kompała czy Dawid Sala. - Nie ma co rozwodzić się nad tym przepisem, po prostu trzeba się do niego zastosować - zaznacza opiekun "Cidrów", Rafał Górak. - Jeśli tylko młodzież okaże się lepsza od starszych piłkarzy, to nie widzę przeszkód, by w podstawowej jedenastce mojego zespołu występowało nawet sześciu młodzieżowców - zapewnia trener Ruchu.
Zdecydownie przeciwny zmianie zasad jest szkoleniowiec BKS Bielsko-Biała, Marek Mandla. - To bez sensu, by władze piłkarskie wymuszały na trenerach, kogo mają wstawiać do składu. Jeśli dany młodzieżowiec ma odpowiednie umiejętności to będzie grał. Żaden przepis nie jest mu do tego potrzebny - zakończył Mandla.