Trudna sytuacja Szczakowianki Jaworzno. Większość nie chce tam grać!
07.08.2013
- Jest gorzej niż się spodziewałem. Najgorsze jest to, że gdy zaczynamy rozmowy z zawodnikiem, którego chcielibyśmy mieć w naszym zespole, to patrzy na nas przez pryzmat nazwy Szczakowianka. Kiedy zaczynamy mówić o naszych aktualnych możliwościach finansowo-organizacyjnych, dyskusja szybko się kończy - mówi trener Andrzej Sermak.
Najlepszym tego przykładem jest Marcin Suchański (zajmuje się też szkoleniem młodych bramkarzy w Polonii Bytom), który trenował ze Szczakowianką, ale ostatecznie wybrał ofertę IV-ligowego MLKS-u Woźniki. Zespół z Jaworzna musi więc próbować kontraktować młodych zawodników. - Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale, że bardzo nie lubię przegrywać, ale znalazłem się w sytuacji, w której porażki muszę wkalkulować w najbliższą przyszłość - przyznaje Sermak.
Najlepszym tego przykładem jest Marcin Suchański (zajmuje się też szkoleniem młodych bramkarzy w Polonii Bytom), który trenował ze Szczakowianką, ale ostatecznie wybrał ofertę IV-ligowego MLKS-u Woźniki. Zespół z Jaworzna musi więc próbować kontraktować młodych zawodników. - Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale, że bardzo nie lubię przegrywać, ale znalazłem się w sytuacji, w której porażki muszę wkalkulować w najbliższą przyszłość - przyznaje Sermak.
Polecane