Trenerem III-ligowca został... ojciec jednego z zawodników
11.09.2013
Taka sytuacja to dla nich nie nowość, bowiem podobnie było w I lidze w barwach Odry Wodzisław. To może mieć swoje dobre strony, bo dzięki obecności syna, ojciec dokładniej śledził losy Pniówka. - Od pewnego czasu przyglądałem się tej drużynie, bo grał w niej mój syn. Byłem też na sobotnim meczu z Odrą Wodzisław. Mam swoje przemyślenia dotyczące przyczyn sytuacji, w jakiej drużyna się znalazła, ale chcę jeszcze o nich porozmawiać z Mirkiem Szwargą - mówi Jarosław Skrobacz.
Kluczowa jest jego zdaniem motoryka. - W tej lidze to podstawowy argument, a właściwie punkt wyjścia w walce z przeciwnikami. Dlatego od poniedziałku zaczęliśmy mocne treningi, bo nie mam zamiaru podejść do pierwszego meczu na świeżości, a potem martwić się brakiem sił - podkreśla.
Pierwszy mecz pod jego wodzą Pniówek rozegra w Bielsku-Białej przeciwko BKS-owi. - BKS? To będzie trudny egzamin, ale dzięki niemu zyskam odpowiedzi na kilka ważnych pytań i będę wiedział nad czym szczególnie musimy pracować - kończy trener.
Kluczowa jest jego zdaniem motoryka. - W tej lidze to podstawowy argument, a właściwie punkt wyjścia w walce z przeciwnikami. Dlatego od poniedziałku zaczęliśmy mocne treningi, bo nie mam zamiaru podejść do pierwszego meczu na świeżości, a potem martwić się brakiem sił - podkreśla.
Pierwszy mecz pod jego wodzą Pniówek rozegra w Bielsku-Białej przeciwko BKS-owi. - BKS? To będzie trudny egzamin, ale dzięki niemu zyskam odpowiedzi na kilka ważnych pytań i będę wiedział nad czym szczególnie musimy pracować - kończy trener.
Polecane