Trener Szczakowianki: Do przerwy mogliśmy prowadzić nawet 5-1
19.09.2011
- Po I połowie mogliśmy prowadzić nawet 5-1. A po przerwie, choć goście mieli optyczną przewagę, to my mieliśmy szanse na podwyższenie rezultatu. Byliśmy lepszym zespołem - uważa Sermak. Zgadza się z nim Stanisław Wróbel, opiekun zespołu z Opolszczyzny. - Gospodarze zasłużyli na zwycięstwo. Byli lepsi w każdej formacji. Musimy przyjąć tę porażkę na klatę, wyciągnąć wnioski i wziąć się w garść. Rywale najpierw dali nam się wyszumieć, a potem przytrafił się nam indywidualny błąd. Jeżeli nadal będziemy tracić takie bramki, to nie będziemy zdobywać punktów - wyraża obawę trener LZS-u.
Pierwszego gola dla Szczakowianki zdobył doświadczony Marcin Kondzielnik. - Była presja. Zewsząd słyszałem, że muszę strzelić bramkę. Wszystko dlatego, że nie było Grzegorza Kmiecika i ktoś musiał go zastąpić - tłumaczy Kondzielnik.
Pierwszego gola dla Szczakowianki zdobył doświadczony Marcin Kondzielnik. - Była presja. Zewsząd słyszałem, że muszę strzelić bramkę. Wszystko dlatego, że nie było Grzegorza Kmiecika i ktoś musiał go zastąpić - tłumaczy Kondzielnik.
Polecane