Trener Skry: Nie widziałem jeszcze ambitniejszej drużyny niż BKS

28.09.2011
Skra Częstochowa, beniaminek III ligi śląsko-opolskiej, wygrała na boisku BKS-u Stal Bielsko-Biała 3-1. Jan Woś, jej trener, cieszył się z wyniku, zwłaszcza, że jego zdaniem było niesamowicie trudno.
- W Bielsku-Białej na pewno jeszcze wiele zespołów straci punkty - uważa były gracz m.in. Odry Wodzisław. - W swojej krótkiej karierze trenerskiej jeszcze nie widziałem tak ambitnej drużyny. Od początku drugiej połowy rywale tak atakowali, tak się nakręcali, że mogło być różnie. Wygraliśmy jednak, bo strzelaliśmy bramki. Tak to trzeba określić - uważa Woś.

Częstochowianie lepiej radzą sobie jak na razie na obcych stadionach, niż na własnym. Z czego może to wynikać? - Zdecydowanie z boiska. W Częstochowie gramy na kartoflach, więc trudno się dziwić, że lepiej nam się gra na boiskach - obrazowo tłumaczy trener Skry. - Na razie nie ma szans na zmianę tego stanu rzeczy. Poprawi się dopiero wraz z otwarciem nowego stadionu, które powinno nastąpić w przyszłym roku - tłumaczy.

Jego piłkarzom udało się wywieźć z Bielska trzy punkty w dużej mierze dzięki... bramkarzowi rywali. Rafał Zieliński nie popisał się przynajmniej przy dwóch straconych bramkach. - Bramkarz to duży procent wartości zespołu i jesteśmy szczęśliwi, że mamy Adama Bensza, który broni bardzo pewnie. A co do rywali? Nie chcę oceniać... - kończy Jan Woś.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również