Trener Skry: Duża liczba rzutów karnych dla nas... budzi niepokój

08.10.2013
- Wszystkie rzuty karne mam nagrane, więc jeśli ktoś ma ochotę, to może sprawdzić ich zasadność. To oczywiście niecodzienna sytuacja i na pewno budzi zaniepokojenie - mówi Jan Woś, trener Skry Częstochowa.
Skra wykonywała już w tym sezonie dziesięć rzutów karnych. Z czego to wynika? - Z dobrej gry ofensywnej. Mamy z przodu bardzo szybkich zawodników, bo faule są przeważnie na Kamilu Sobali, raczej nieuchwytnym dla rywali, czy ostatnio na Pawle Polaku. A na przykład w meczu z Ruchem Radzionków zawodnik rywala zagrał jak  siatkówce. Trudno nie odgwizdać takich karnych. Nie chcę się jednak tłumaczyć. Powtarzam: wszystko mam nagrane. Skoro ktoś ma wątpliwości - zapraszam - mówi Jan Woś, trener Skry Częstochowa.

Jego drużyna w tym sezonie demoluje całą III-ligową stawkę na północy województw śląskiego i opolskiego. Dotychczas straciła tylko dwa punkty. - Wygrywamy, ale gdyby porozmawiał pan z przeciwnikami, to wyszłoby, że każdy miał swoją szansę. Swornica Czarnowąsy miała lepsze sytuacje niż my. D... uratował nam bramkarz Adrian Woszczyna. Z Polonią Łaziska przegrywaliśmy, a strzeliliśmy zwycięskiego gola w 90 minucie. Ostatni mecz z Szombierkami Bytom też dobrze się ułożył, ale i tak Adrian wyciągnął jedną wręcz nieprawdopodobną piłkę. Zespół, który chce awansować, będąc w przewadze liczebnej musi sobie szybciej ułożyć grę, a w sobotę naszym głównym rozgrywającym był długimi momentami golkiper. Powinno to wyglądać inaczej - twierdzi.

Woś skupia się na swojej drużynie, ale śledzi też losy Odry Wodzisław, której jest legendą. Były ekstraklasowiec zamyka jednak ligową tabelę. - Powiem szczerze, że bardzo mnie to boli. Niestety, na ten moment nie mogę nic zrobić, ale myślę, że przyjdzie jeszcze czas, by moja osoba jakoś pomogła Odrze. Na razie spełniam misję, którą powierzył mi Artur Szymczyk, pan prezes Skry. A Wodzisław... Jest to przykre. Gdyby drużyna była chociaż o gram skuteczniejsza, miałaby o wiele punktów więcej. Nic jednak nie trwa wiecznie. Przyjdzie taki mecz, gdy Odra wystrzeli. Nikt nigdy nie przegrywa wszystkich spotkań. I - jak mawiał trener Franciszek Krótki - nawet najsłabszy zespół w lidze zawsze wygra jeden mecz na wyjeździe - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również