Trener Skałki: Chłopcy dostali nauczkę. A o ofensywę martwię się dalej

11.02.2010
We wtorkowym sparingu z Ruchem Radzionków (2-5) bardziej niż wynik zmartwiła Adama Noconia sama gra. - Chłopcy muszą mieć w sobie jeszcze więcej pokory - mówi trener Skałki Żabnica.
Pozytywy starcia z Ruchem Radzionków? - W miarę dobra pierwsza połowa - mówi Adam Nocoń. O drugą ma już natomiast wiele zastrzeżeń. - Chłopcy osłabli i... dostali nauczkę. Zdaję sobie sprawę, że znaczenie mają tu spore obciążenia, jakie serwuję im na tym etapie przygotowań, ale to nie może ich usprawiedliwiać - uważa. Wnioski? Opiekun Skałki po raz kolejny utwierdził się w przekonaniu, że do rundy wiosennej bez nowego napastnika ani rusz...

Trudno bowiem oczekiwać, by z miejsca wybawieniem dla ataku III-ligowca okazał się Kamil Korepta, ściągnięty z Zagłębieka Dąbrowa Górnicza. - Sam jestem ciekaw, jak się wkomponuje. Pamiętajmy, że to dla niego pierwszy kontakt z tym szczeblem. W poprzednich sparingach grał dobrze, ale wczoraj wyglądało to już słabiej. Szkoda, że sprawa Artura Nowaka jest zamknięta... No cóż, dalej martwię się o ofensywę. Szukamy dalej - zapowiada Nocoń.

Mimo wszystko, klub z Żabnicy jednego piłkarza Podbeskidzia Bielsko-Biała powinien pozyskać. Mowa o Joachimie Miklerze, który graczem Skałki może stać się jeszcze w tym tygodniu.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również