Trener Przyszłości Rogów wspomina Głubczyce. "Wszystko się posypało"
24.06.2013
Na 4. mecze przed końcem sezonu, Przyszłość mierzyła się z Polonią Głubczyce. Jak się później okazało, było to kluczowe dla zespołu z Rogowa spotkanie. - Przed sezonem brałbym czwartą lokatę z pocałowaniem ręki. Długo byliśmy liderem, ale Głubczycach wszystko się posypało. To, co było naszą mocną stroną - skuteczność i częsta gra na zero z tyłu - zniknęło - wspomina szkoleniowiec.
- Mam mieszane odczucia. Nie mogę powiedzieć, że jestem w pełni zadowolony. Przed startem rundy miałem obawy, bo zimą zespół został osłabiony, a mimo to nadal sobie radził. Dał z siebie maksa, poza pierwszymi 15 minutami w Głubczycach... - mówi trener Przyszłości.
Sosna przyznaje, że trochę ma żal do swoich piłkarzy za porażkę z Polonią. - Gdybyśmy wygrali, to by się nic nie działo i moglibyśmy jeszcze namieszać. Ta porażka odbijała nam się czkawką do samego końca. Pękaliśmy stopniowo, ale to był punkt kulminacyjny - przyznaje.
- Mam mieszane odczucia. Nie mogę powiedzieć, że jestem w pełni zadowolony. Przed startem rundy miałem obawy, bo zimą zespół został osłabiony, a mimo to nadal sobie radził. Dał z siebie maksa, poza pierwszymi 15 minutami w Głubczycach... - mówi trener Przyszłości.
Sosna przyznaje, że trochę ma żal do swoich piłkarzy za porażkę z Polonią. - Gdybyśmy wygrali, to by się nic nie działo i moglibyśmy jeszcze namieszać. Ta porażka odbijała nam się czkawką do samego końca. Pękaliśmy stopniowo, ale to był punkt kulminacyjny - przyznaje.
Polecane