Trener Odry Wodzisław: Dla tych chłopców gra w Odrze to magia...
Wkrótce rusza runda wiosenna III ligi piłkarskiej. Wiele osób uważa, że Odrę czekają trudne miesiące. -Przypuszczam, że tak właśnie będzie. Wiele drużyn się wzmacnia i stawia sobie wysokie cele, tak jak Odra Opole czy Skra Częstochowa, ale wie my nie mamy takich problemów. Jeśli nie zrobimy awansu, drużyna się nie rozpadnie. Praktycznie trzeci raz budujemy z trenerem Sibikiem tę drużynę na nowo. Naszym celem nadrzędnym jest promowanie jak najmłodszych zawodników. Nie patrzymy na wiek, czy ten chłopak ma 16, czy 17 lat. Jeżeli prezentuje jakiś określony poziom, chcemy żeby zaistniał w wodzisławskiej piłce. Szczególnie jeśli jest to wychowanek - podkreśla trener Tomasz Babuchowski.
- Mam nadzieję, że ludzie którzy będą przychodzili na stadion, mają świadomość, że mamy młodą drużynę. W zespole jest praktycznie tylko dwóch-trzech doświadczonych zawodników, którym presja nie powinna pętać nóg. Reszta to młodzi chłopcy. Od ich głów zależy czy udźwigną ciężar gry w tej koszulce. Mam nadzieję, że kibice będą wyrozumiali i będą wspierać zawodników, a nie ich dołować - prosi o wsparcie kibiców szkoleniowiec.
Trener tłumaczy również skąd w drużynie Odry wzięli się piłkarze, którzy będą bronić barw klubu z Wodzisławia. - Obecnie Odra to jest klub dla piłkarzy, którzy chcą się wypromować. Wodzisław ma być dla nich odskocznią do wielkiej kariery. Tu nie ma miejsca dla ludzi, którzy chcą zarabiać wielkie pieniądze. Jeżeli chodzi o aspekt finansowy, to nie jesteśmy takimi potentatami by przebijać inne kluby trzecioligowe. Odra to klub z tradycjami i z kibicami. Wiele innych drużyn może nam pozazdrościć opraw meczowych. Trafiają do nas Ci, których ta magia przyciąga.
- Pieniążki też są ważne, ale widzę że dla tych chłopców których tutaj mamy – treningi, sparingi, gra w Odrze to jest właśnie ta magia. Każdy z nich przy odpowiedniej mobilizacji ma szanse wybić się wyżej - Babuchowski mówi wprost.
Ciekawostką jest to, że Odrę prowadzi duet trenerski Babuchowski-Sibik. - Nie ma takiej sytuacji, że ktoś podejmuje decyzje i nie rozmawiamy na ten temat. Absolutnie nie. Każdy treningi, każda taktyka, każdy skład – siedzimy i omawiamy poszczególne kwestie. Tak samo w czasie meczu – ktoś z nas uchwyci jedną rzecz, inny drugą. Nad obiema dyskutujemy - tłumaczy trener Odry.
Odpowiedzialność za wyniki wodzisławskiej drużyny wynoszą zatem po 50 procent. Dlaczego jednak Babuchowski jest określony pierwszym trenerem Odry? - To jest związane z tym, że trener Sibik prowadzi Krupiński Suszec i jego licencja jest właśnie tam - informuje szkoleniowiec.