Trener IV-ligowca: Walczymy o awans. Nie bójmy się tego!
16.11.2010
Trzecie miejsce w tabeli i dwa punkty straty do prowadzącej Przyszłości Rogów - tak przedstawia się sytuacja IV-ligowego Rekordu Bielsko-Biała po rundzie jesiennej. Czy to dobry wynik? - Mogło być lepiej. Uważam, że trochę meczów nam uciekło. W żadnym spotkaniu nie byliśmy zespołem gorszym. Powiem nawet nieskromnie, że prezentowaliśmy się lepiej od większości zespołów, nawet od Rogowa czy MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Wszystko rozstrzygnie się na wiosnę - mówi Bartosz Woźniak, zawodnik bielszczan.
- Chcemy zrobić ten krok do przodu, jesteśmy ambitni. Wydaje mi się, że to widać, bo cały czas trzymamy się w czołówce tabeli. Tak sobie tylko myślę, że gdyby nasze mecze trwały o kilka sekund krócej to... bylibyśmy samodzielnym liderem. W spotkaniu z Carbo Gliwice straciliśmy punkty po bramce w 95. minucie! Przyszłość zdobyła zwycięską bramkę w meczu z nami z rzutu karnego w 92. minucie. Mam jednak nadzieję, że równowaga szczęścia i nieszczęścia istnieje i los jeszcze nam na wiosnę zwróci to, co jesienią zabrał - marzy Mirosław Szymura, szkoleniowiec IV-ligowca.
W bielskim zespole latem doszło do wielu zmian kadrowych. Rekord wzmocnili m.in. Marek Profic, Krystian Papatanasiu i Przemysław Suchowski z BKS-u Stal. Czy po tych roszadach drużyna jest mocniejsza niż rok temu? - Zdecydowanie. Chłopcy, którzy przyszli, tworzą teraz trzon zespołu, wkomponowali się znakomicie. Jesteśmy świetną mieszanką rutyny z młodością i to może zaowocować dobrymi wynikami. Także w Pucharze Polski - twierdzi Woźniak.
- Chcemy zrobić ten krok do przodu, jesteśmy ambitni. Wydaje mi się, że to widać, bo cały czas trzymamy się w czołówce tabeli. Tak sobie tylko myślę, że gdyby nasze mecze trwały o kilka sekund krócej to... bylibyśmy samodzielnym liderem. W spotkaniu z Carbo Gliwice straciliśmy punkty po bramce w 95. minucie! Przyszłość zdobyła zwycięską bramkę w meczu z nami z rzutu karnego w 92. minucie. Mam jednak nadzieję, że równowaga szczęścia i nieszczęścia istnieje i los jeszcze nam na wiosnę zwróci to, co jesienią zabrał - marzy Mirosław Szymura, szkoleniowiec IV-ligowca.
W bielskim zespole latem doszło do wielu zmian kadrowych. Rekord wzmocnili m.in. Marek Profic, Krystian Papatanasiu i Przemysław Suchowski z BKS-u Stal. Czy po tych roszadach drużyna jest mocniejsza niż rok temu? - Zdecydowanie. Chłopcy, którzy przyszli, tworzą teraz trzon zespołu, wkomponowali się znakomicie. Jesteśmy świetną mieszanką rutyny z młodością i to może zaowocować dobrymi wynikami. Także w Pucharze Polski - twierdzi Woźniak.
Polecane