Trener BKS-u: Remis to nie tragedia. Nie byliśmy lepsi
14.05.2011
Zajmujący miejsce w czołówce tabeli III ligi BKS zaledwie zremisował z walczącą o utrzymanie Victorią Chróścice. Szkoleniowiec Stali nie sądzi jednak, by był to dla jego zespołu fatalny rezultat. - To nie żadna klęska, ani tragedia. Może by tak było, gdybyśmy byli zdecydowanie lepsi, mieli przewagę. Mogliśmy przecież ten mecz przegrać, rywale wykonywali rzut karny. Gratuluję im zdobycia punktu, który może się przydać w walce o utrzymanie - powiedział Mandla.
Mimo wypowiedzenia takich słów, czuć było, że trener był mocno rozczarowany. - Różnica w tabeli była między nami duża, ale różnicy w umiejętnościach piłkarskich nie było żadnych. Nie jesteśmy drużyną na awans, tylko na utrzymanie. Nawet w czystej, prostej sytuacji w ostatniej minucie nie potrafimy strzelić do pustej bramki z pięciu metrów. To się zdarza również w wyższych ligach, ale i tam i tu takie pomyłki się gani - mówił.
Bielszczanom tym razem nie pomogli kibice, którzy skupili się na antyrządowych protestach. - Nie słuchałem dopingu, bo zajmowałem się na tym, co działo się na boisku, ale na pewno kibice nam nie przeszkadzali. Pewnie, że jak jest doping, to on niesie zawodników, ale nie ma co na to zwalać. Mecz był po prostu bardzo chaotyczny, w końcu spotkały się dwa wyrównane zespoły - powiedział trener Marek Mandla.
Mimo wypowiedzenia takich słów, czuć było, że trener był mocno rozczarowany. - Różnica w tabeli była między nami duża, ale różnicy w umiejętnościach piłkarskich nie było żadnych. Nie jesteśmy drużyną na awans, tylko na utrzymanie. Nawet w czystej, prostej sytuacji w ostatniej minucie nie potrafimy strzelić do pustej bramki z pięciu metrów. To się zdarza również w wyższych ligach, ale i tam i tu takie pomyłki się gani - mówił.
Bielszczanom tym razem nie pomogli kibice, którzy skupili się na antyrządowych protestach. - Nie słuchałem dopingu, bo zajmowałem się na tym, co działo się na boisku, ale na pewno kibice nam nie przeszkadzali. Pewnie, że jak jest doping, to on niesie zawodników, ale nie ma co na to zwalać. Mecz był po prostu bardzo chaotyczny, w końcu spotkały się dwa wyrównane zespoły - powiedział trener Marek Mandla.
Polecane