Trener BKS-u: Liczę, że przed ligą dołączy jeszcze dwóch graczy

29.07.2012
Przez pierwsze 20 minut meczu pucharowego w Czańcu, BKS Stal Bielsko-Biała wyglądał rewelacyjnie. Później było już dużo gorzej. Które oblicze zawodnicy Jana Furlepy pokażą w lidze?
- Zostały nam jeszcze dwa sparingi, jesteśmy po tygodniowym zgrupowaniu i było to dziś widać w tym upale. Szacunek dla zawodników, bo ja się liczyłem z tym, że to będzie tak wyglądać i stało się. Drużyna, która w pierwszej połowie zaskoczyła mnie na plus sposobem gry, po przerwie na uzupełnienie płynów zupełnie siadła. Na szczęście, w drugiej połowie pozbieraliśmy się... - mówi z ulgą trener Furlepa.

Wielu trenerów uważa okręgowy Puchar Polski za zbędny balast, jednak do tego grona nie zalicza się nowy szkoleniowiec Stali. - Celem głównym było przejście do następnej rundy. Drużyna to zrealizowała i cieszę się z tego, że dalej jesteśmy w pucharze. Według moich założeń, puchar musimy trzymać, bo nie mamy rezerw,  więc to będzie okazja do występów dla zawodników, którzy mniej grali. Naprawdę, podziękowania dla zespołu, że w końcówce wyrwał awans, bo ja bałem się dogrywki - dodaje.

Choć do pierwszego meczu z LZS-em Leśnica zostały już tylko dwa tygodnie, kadra bielszczan nie jest jeszcze zamknięta. - Na ten moment mamy ją dość wąską. Dwóch zawodników teraz było na zgrupowaniu reprezentacji Polski, wracają dopiero w poniedziałek. Mam jednak nadzieję, że przed 11 sierpnia jeszcze jeden - dwóch nowych graczy do nas dołączy - nie ukrywa.

Wczorajszy mecz w Czańcu miał tę zaletę, że przynajmniej przez 20 minut pokazał, jak ma wyglądać BKS Jana Furlepy. Dużo wymian szybkich, krótkich podań, gra po ziemi, ruchliwość... - Takiej gry będę wymagał, tak to ma właśnie wyglądać. Czas pokaże, czy to będzie przynosić zdobycze punktowe - mówi.

W jego zespole pokazało się wczoraj kilku nowych graczy, jednak najlepiej prezentował się zdecydowanie Maksymilian Wojtasik, 19-latek wypożyczony z Podbeskidzia. Trener nie kryje, że bardzo na niego liczy. - To ciekawy chłopak. Znam opinię o nim, bo przecież jest graczem naszego sąsiada. Liczę, że Maks będzie grał w lidze tak, jak zaprezentował się w Czańcu - kończy Jan Furlepa.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również