bardzo dobrze, chwała mu za to. trudno się cieszyć. przyszedł czas na smutek.
Do czasu, gdy graliśmy w jedenastu nasza gra układała się dobrze. Po tym, jak Mateusz Matras opuścił plac gry, w nasze szeregi wkradło się sporo zamieszania i chaosu. Straciliśmy ostatecznie trzy punkty, ale trzeba przyznać, że zagraliśmy niezłe spotkanie.
rywale opadli już w drugiej połowie z sił, a my wykorzystaliśmy swoje ekstraklasowe doświadczenie i ambitnie zagraliśmy do końca.
trela / przygotuje na 12:00
18.08.2012
Polecane