Tomaszów - Tychy 1-2. Nie zostawili najmniejszych wątpliwości

24.07.2013
Udany początek sezonu w wykonaniu GKS-u Tychy. Zawodnicy Tomasza Fornalika całkowicie zdominowali III-ligową Lechię Tomaszów Mazowiecki i awansowali do II rundy Pucharu Polski.
Wydarzenie
Pierwszy - zdobyty bardzo szybko - gol sprawił, że z gospodarzy zeszło powietrze. Już w 6. minucie tyszanie zdobyli pierwszą bramkę sezonu. Z rzutu rożnego dośrodkował Łukasz Małkowski, a w zamieszaniu podbramkowym najtrzeźwiejszy umysł zachował Tomasz Balul, który wpakował piłkę do siatki precyzyjnym strzałem.

Bohater
Trzeba pochwalić całą drużynę GKS-u, bo tak właśnie powinny wyglądać starcia I-ligowców z drużynami grającymi dwie klasy niżej. Szybko strzelony gol, podwyższenie prowadzenia, wysoki procent posiadania piłki i mądra gra w obronie. Tak powinno się grać, ale...

Rozczarowanie
... szkoda, że nasi zawodnicy nie potrafili utrzymać koncentracji do końca. W 90. minucie Marcin Mirecki pięknym strzałem pokonał Misztala i końcówka była bardzo nerwowa. Zupełnie niepotrzebnie, biorąc pod uwagę przebieg całego meczu.

Co ciekawego
- Damian Krajanowski, który debiutował dziś w tyskiej ekipie, w niedzielę strzelał rzut karny w sparingu przeciwko Nadwiślanowi Góra. Mówił wtedy, że piłka leżała w dziurze, w której do połowy się chowała. Mimo to, pewnie trafił do siatki. Nic więc dziwnego, że gdy dziś trzeba było podejść do jedenastki po faulu na Damianie Szczęsnym, również się nie pomylił.

- W zespole gości przez ostatnie 27 minut grał Grzegorz Piechna, były król strzelców ekstraklasy i 1-krotny reprezentant Polski.

- W 29. minucie gospodarze stworzyli sobie najgroźniejszą sytuację. Strzał Daniela Potakowskiego trafił w słupek bramki Piotra Misztala.

- Przewagę tyszan w pierwszej połowie dobrze obrazuje statystyka celnych strzałów - pięć do zera na korzyść gości.

- W zespole GKS-u zadebiutowali dziś Krajanowski, Marcel Gąsior, Paweł Smółka i Dawid Dzięgielewski.

-  Trener Tomasz Fornalik - w przeciwieństwie do Piotra Mandrysza - ustawił zespół w systemie 4-4-2.
źródło: SportSlaski.pl/GKS Tychy

Przeczytaj również