"To nie worek kartofli"

27.01.2009
Najbardziej rozchwytywanym piłkarzem zimowego okresu transferowego jest Artur Nowak z AKS-u Niwka, który był na testach w czterech klubach, a dwa kolejne już czekają w kolejce.
23-letni Nowak ma za sobą bardzo udaną rundę jesienną. Po wypożyczeniu do IV-ligowego Zagłębiaka Dąbrowa Górnicza, wychowanek grającego w okręgówce AKS-u Niwka zaczął strzelać gola za golem. Zatrzymał się na 18!

Wieść o skutecznym napastniku rozniosła się po okolicznych klubach. Pierwsza postanowiła sprawdzić talent Nowaka, Polonia Bytom. W jej barwach zawodnik zagrał nawet w meczu Pucharu Ekstraklasy. Po kilku dniach treningów usłyszał jednak, że ma braki kondycyjne. Nowak nie zdążył przepakować sprzętu, a już grał w sparingu Zagłębia Sosnowiec. Miroslav Copjak, ówczesny trener drugoligowca, zrugał go, gdy zauważył, że nie koncentruje się na jego wskazówkach.

Nie wyszło w naszym regionie? Ale od czego są menedżerowie. Pojawił się więc na treningu Korony Kielce. Trener Włodzimierz Gąsior po kilku dniach testów stwierdził jednak, że potrzebuje bardziej doświadczonych piłkarzy. Szybki powrót do domu, bo już czekało Podbeskidzie Bielsko-Biała. Scenariusz znowu się powtórzył.

Maciej Andryszczak, psycholog sportowy, obawia się, że pasmo niepowodzeń może zaważyć na dalszej karierze piłkarza. - Po nieudanych testach zawodnik zaczyna się porównywać do innych. Stawia sobie pytanie: W czym jestem gorszy? Może stracić motywację do treningów, wiarę w siebie. To nie jest normalne. Piłkarz to nie jest worek kartofli - przestrzega.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również