To idzie młodość. Bogdanowicz stanowi ważne ogniwo MKS-u

13.03.2009
Ubiegły sezon spędził na ławce rezerwowych. W tym dano mu szansę, a on odpłacił się dobrą grą. Paweł Bogdanowicz pokazuje, że może zdobywać sporo punktów i odciążyć dotychczasowego lidera dąbrowian, Radosława Basińskiego.
MKS wygrał trzy z ostatnich czterech spotkań. Spora w tym zasługa Pawła Bogdanowicza, który był najlepszym strzelcem zespołu w potyczkach ze Zniczem Pruszków i AZS-em Kalisz. - Dotychczas dobre mecze przeplatałem słabymi. W końcu moja forma ustabilizowała się i to na dobrym poziomie - z zadowoleniem mówi sam zawodnik. Głównym atutem młodego koszykarza są rzuty trzypunktowe. W obecnych rozgrywkach Bogdanowicz notuje skuteczność bliską 40% zza linii 6,25 m, co daje mu 16. lokatę wśród wszystkich zawodników w I lidze.

Bieżący sezon jest pierwszym, w którym na boiskach I ligi musi przebywać "młodzieżowiec", czyli zawodnik nie starszy niż urodzony niż w 1986 roku. Nie rzadko zdarza się, że trenerzy narzekają na jakość tychże koszykarzy. Inaczej jest w przypadku Bogdanowicza. - Paweł jest silnym punktem naszego zespołu. Jestem zadowolony z jego postawy i cieszę się, że "załapał" formę właśnie na najważniejszą część sezonu - mówi Wojciech Wieczorek, trener MKS-u.

Bogdanowicz w ubiegłym sezonie reprezentował barwy Znicza Pruszków. W tym klubie grał jednak niezwykle rzadko. Obecne rozgrywki są już zdecydowanie lepsze dla wychowanka Zagłębia Sosnowiec. W barwach MKS-u, 22-letni zawodnik przebywa na parkiecie blisko prawie 30 minut w każdym spotkaniu. - W Pruszkowie obiecywano mi gruszki na wierzbie. Nie dano mi nawet szansy, bym mógł zaprezentować swoje umiejętności. Przyszedłem do Dąbrowy, bo zapewniono mnie, że będę grał, niezależnie od wyników jakie będzie osiągał zespół - wyjaśnia skrzydłowy. - Niedawno ktoś mi powiedział, że ostatnia zmiana otoczenia była jedną z moich najlepszych decyzji w życiu. W pełni się z tym zgadzam - kończy Bogdanowicz.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również