Tak tworzy się historia! Kubacki i Stoch dokonali niemożliwego

01.03.2019

Takiego przebiegu konkursu na normalnej skoczni w Seefeld nikt się nie spodziewał. Choć po pierwszej serii Polacy znajdowali się w sytuacji wręcz beznadziejnej, Dawid Kubacki i Kamil Stoch zanotowali gigantyczny awans i sięgnęli po indywidualne złoto i srebro na Mistrzostwach Świata.

Rafał Rusek/PressFocus

Po niezbyt udanej części w Innsbrucku, podczas której Polacy nie stanęli ani razu na podium, rywalizacja w Mistrzostwach Świata przeniosła się do Seefeld. Obiekt, uważany za jedną z największych normalnych skoczni na świecie, od razu przypadł do gustu biało-czerwonym. Polacy na treningach uzyskiwali bowiem bardzo dobre odległości, a najlepszą formą popisywali się szczególnie Dawid Kubacki i Kamil Stoch.

W treningach oraz w kwalifikacjach zawodnicy skakali jednak przy znacznie bardziej sprzyjających warunkach. W trakcie całej pierwszej serii skoczkowie musieli się już zmagać z mocnym wiatrem w plecy, a sprawę dodatkowo utrudniał zalegający w torach najazdowych śnieg. Dość powiedzieć, że tylko Ryoyu Kobayashiemu oraz Karlowi Geigerowi udało się przekroczyć barierę 100 metra, dzięki czemu znacząco odskoczyli reszcie rywali. Pozostałe wyniki były już niezwykle zaskakujące - skład podium uzupełniał Słoweniec Ziga Jelar, który nigdy nie plasował się w czołowej dziesiątce zawodów Pucharu Świata. Dodatkowo w najlepszej “15” można było odnaleźć reprezentanta Włoch, Sebastiana Colloredo, Amerykanina Casey Larsona czy przede wszystkim Filipa Sakalę. Choć do tej pory czeski zawodnik ani razu nie zakwalifikował się do konkursu PŚ, po pierwszej serii rywalizacji w Seefeld zajmował szóstą pozycję.

Równie zaskakująco wyglądała lista zawodników, którzy swoje zmagania w Austrii zakończyli po pierwszym skoku. W tej grupie znalazł się m.in. ostatni w stawce Timi Zajc, Johann Andre Forfang, Jewgienij Klimow czy przede wszystkim reprezentant naszego regionu, Piotr Żyła. Wiślanin skoczył zaledwie 90,5 metra, co wystarczyło mu do zajęcia zaledwie 33. pozycji. Pozostali biało-czerwoni nie spisali się jednak dużo lepiej - Dawid Kubacki i Stefan Hula uplasowali się bowiem pod koniec trzeciej dziesiątki, a najlepszy Kamil Stoch uzyskał osiemnastą notę. 

Jeżeli pierwsza seria miała niespodziewany przebieg, to co dopiero można powiedzieć o drugiej części zmagań. Najważniejsze jednak, że konkurs w Seefeld zakończył się dla nas niespodziewanym, ale podwójnym happy-endem. Dawid Kubacki awansował bowiem z dwudziestego siódmego na pierwsze (!) miejsce, zaliczając skok na 104 metr i 50 centymetr. Tuż za nim uplasował się Stoch, który z kolei poprawił się aż o 16 lokat. Skład podium uzupełnił mistrz świata na skoczni normalnej z 2017 roku, Stefan Kraft.

Znakomity awans zanotował jeszcze trzeci z biało-czerwonych, Stefan Hula. Zawodnik ze Szczyrku ostatecznie zakończył zawody na 12. pozycji. Nie da się jednak ukryć, że klasyfikacja zawodów po pierwszej serii uległa całkowitemu przemieszaniu - dość powiedzieć, że Ryoyu Kobayashi spadł z pierwszego miejsca na czternaste, a wicelider na półmetku zmagań, Karl Geiger, ostatecznie uplasował się na 18. lokacie.

Wyniki konkursu na normalnej skoczni w Seefeld:

1. Dawid Kubacki 93m 104,5m 218.3
2. Kamil Stoch 91,5m 101,5m 215.5
3. Stefan Kraft 93,5m 101m 214.8
4. Philip Aschenwald 91m 103,5m 214.5
5. Richard Freitag 93,5m 103,5m 211.3

...
12. Stefan Hula 88m 100m 205.8 
33. Piotr Żyła 90,5m 82.1

autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również