TAK TO WIDZĘ: Wrzuć na luz
| Polska |
| Niemcy |
| 5 | strzały | 29 |
| 3 | strzały celne | 9 |
| 1 | strzały po ataku pozycyjnym | 22 |
| 2 | strzały po kontratakach | 1 |
| 2 | strzały po stałych fragmentach gry | 6 |
| 70% | skuteczność podań | 89% |
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na coś zupełnie innego – na psychologiczny wymiar tego pojedynku. Dla każdego Polaka mecz z drużyną niemiecką ze względów historycznych budzi bardzo mocne emocje. Historia pozostawiła na naszym narodzie wiecznie niegojącą się ranę. W takiej sytuacji bardzo łatwo o „przemotywowanie się”, o nadmierną koncentrację na celu, czyli na osiągnięciu wyniku, a to najczęściej prowadzi do zguby. Z drugiej strony fakt grania przeciwko najlepszej drużynie w świecie powoduje, że w umysły zawodników może wkraść się poczucie bezsilności; że pragnienie zwycięstwa kłóci się z wyobrażeniem o nim. W takiej sytuacji ogromne zadanie przygotowania psychologicznego zawodników stoi przed pierwszym trenerem oraz jego współpracownikami.
W tym miejscu chciałbym powołać się na francuskiego psychologa Emile’a Coue, który zdefiniował tzw. prawo odwrotnego skutku. Mówi ono, że: „jeśli twoje pragnienie stoi w sprzeczności z wyobrażeniem, to ostatnie okaże się zawsze silniejsze”. Bardzo obrazowo wyjaśnia to prawo Joseph Murphy w swojej książce Potęga podświadomości. Otóż […] gdyby kazano ci przejść po desce leżącej na ziemi, zrobiłbyś to bez wahania. Gdyby jednak ta sama deska znajdowała się na wysokości dziesięciu metrów i tylko jej końce opierały się na ścianach – czy byłbyś skłonny tak od razu na nią wejść? Twoje pragnienie, by po niej przejść, kłóciłoby się z wyobrażeniem upadku z dużej wysokości. Z pewnością górę wziąłby strach. Chęć wykazania się odwagą obróciłaby się we własne przeciwieństwo, potęgując jeszcze strach przed porażką […]
W tym kontekście zapadły mi w pamięci słowa Roberta Lewandowskiego, który po meczu opowiadał m.in. o tym, że najistotniejszym było podejście do tego pojedynku na jak największym luzie… nie przyjmowanie do swojej świadomości, że gramy z mistrzami świata, nie forsowanie umysłu, jak ważny jest wynik. Po prostu wyjść i zagrać mecz, wierząc w siebie i w swoje umiejętności. Akcje Łukasza Piszczka z Arkadiuszem Milikiem i Roberta Lewandowskiego z Sebastianem Milą były tego najlepszym dowodem.
Filip Surma
dziennikarz NC+
trener II klasy (UEFA A)
filipsurma@hotmail.com