Szkoleniowiec III-ligowca: Miło jest wygrywać na swoim stadionie

27.09.2012
Wygląda na to, że BKS Stal Bielsko-Biała na dobre "odczarował" swój stadion. Po długiej serii meczów bez zwycięstwa, wygrał trzeci raz z rzędu. - Miło jest wygrywać u siebie - nie ukrywa trener Jan Furlepa.
Bielszczanie przełamali się, wygrywając ze Startem Namysłów 2-1, później odprawili LZS Piotrówka z wynikiem 4-1, a wczoraj rozprawili się ze Skrą Częstochowa. Zwycięstwo było jednak ciężko wywalczone. - Mecz był na styku, ale to nie jest dziwne, bo Skra to bardzo dobry zespół. Cieszę się niezmiernie z tych trzech punktów i z postawy mojej drużyny. Moim zdaniem taki sam mecz do przerwy był w Rogowie, gdzie ostatecznie przegraliśmy 0-4. Dlatego bałem się drugiej połowy, bo znam siłę częstochowian. Główną sprawą było, żeby nie stracić bramki. Chcieliśmy zagrać na zero z tyłu i to się udało. Z przodu mieliśmy sytuacje na podwyższenie wyniku, ale nie będę narzekał, bo trzy punkty to trzy punkty - podkreśla Furlepa.

Czy można już mówić o "odczarowaniu" stadionu miejskiego? - Chyba tak. Wie pan, miło jest wygrywać na swoim stadionie. Chłopcy zaczynają grać coraz bardziej do przodu, mieliśmy sporo sytuacji bramkowych i kibice prędzej, czy później to docenią - twierdzi doświadczony szkoleniowiec.

Zwycięskiego gola dla bialan strzelił Krzysztof Zaremba, który dotychczas zawodził. - Zachował się w tej sytuacji jak rasowy napastnik. Zamknął akcję, choć myślałem, że ta piłka jest za mocna. Cieszę się, że się odblokował. Wprawdzie przypłacił to kontuzją, ma na nodze kilka szwów, ale do następnego meczu mamy teraz 10 dni, więc myślę, że dojdzie do siebie - informuje.

Furlepa kilkakrotnie miał do swoich zawodników spore pretensje o to, że mają problem z trafieniem w bramkę. - To prawda. Ale to są nerwy. Mamy 90-;ecie klubu, w piątek są obchody, więc bardzo chcieliśmy na nie iść z trzema punktami na koncie. To się udało - cieszy się trener bialan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również