"Szkoda". GKS Tychy przegrał po szalonej tercji

19.11.2016
Po dwóch tercjach na lodowisku w Collabo utrzymywał się wynik 1:0 dla włoskiego Rittner Buam. W ostatniej odsłonie spotkania zaczęło się prawdziwe szaleństwo, a oba zespoły raz za razem wyrywały sobie cenne prowadzenie.
Łukasz Sobala/PressFocus
Na pierwszą bramkę meczu trzeba było czekać do 34 minuty. Kilka minut po rozpoczęciu trzeciej tercji rozpoczęła się prawdziwa wymiana ciosów. Najpierw do włoskiej bramki trafił Radosław Galant, kilka chwil później na 2:1 dla tyszan trafił Marcin Kolusz. Włosi wyrównali, ale na 10 minut przed końcem licznie zgromadzeni fani z Polski krzyknęli z radości po raz trzeci - tym razem na 3:2 trafił Jarosław Rzeszutko. I tym razem podopieczni trenera Jiriego Sejby nie utrzymali przewagi, a 45 sekund przed końcową syreną to gospodarze przechylili szalę na swoją korzyść. - Szkoda, ta trzecia tercja to rollercoaster. Raz na górze my, raz oni. Żałujemy, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, że nie dowieźliśmy do końca choćby remisu. Prowadząc 3:2 na minuty przed końcem nie można tak łatwo tracić bramek - mówił po meczu dla klubowej telewizji GKS-u Krzysztof Majkowski, II trener wicemistrzów Polski.
 
Rittner Buam - GKS Tychy 4:3 (0:0, 1:0, 3:3)
1:0 Williams (Gomes. Traversa) 33:50
1:1 Galant  (Bepierszcz - Kolusz) 41:23
1:2 Kolusz (Bepierszcz) 44:57
2:2 Ebner (Williams) 48:23
2:3 Rzeszutko (Witecki) 49:51
3:3 Williams 54:24
4:3 Gomes (Borgatello) 59:14

W swoim drugim meczu półfinałowego turnieju Pucharu Kontynentalnego GKS zmierzy się w sobotę z białoruskim Shakhtarem Soligorsk, który w swoim pierwszym starciu przegrał z Beibarys Atyrau 1:4. Początek spotkania o 15:00.
źródło: własne/gkstychy.info
autor: ŁM

Przeczytaj również