Szczęsny nie zagra w BKS-ie Stal. "Chciałbym Audi, ale mnie nie stać"
26.01.2010
Jak przebiega zimowe okienko transferowe w III lidze? Ruch Zdzieszowice ściągnął Tomasza Cieślaka, Rozwój Katowice składał oferty Markowi Gładkowskiemu i Damianowi Kondzielnikowi, Energetyk ROW Rybnik wypożyczy Marcina Kocura, Skałka Żabnica ma ponoć chrapkę na snajpera z przeszłością w elicie, a LZS Leśnica gracza z "nazwiskiem" - Grzegorza Lekkiego - już sprowadził. I tylko w kontekście BKS-u Stal Bielsko-Biała panuje cisza.
A głośniej nie będzie... Okazuje się bowiem, że zespołu Marka Mandli nie zasili testowany w końcówce minionego roku Damian Szczęsny (ostatnio MRKS Czechowice-Dziedzice). - Widziałbym go u siebie, ale ten temat jest już nieaktualny - potwierdza szkoleniowiec wicemistrza ligi. Szanse na angaż mają natomiast Ariel Lindner, grający ostatnio w Hetmanie Zamość, i Kamil Ozimina z Pniówka Pawłowice. Nie da się jednak ukryć, że o ile pierwsza z kandydatur III-ligowym kibicom mówi jeszcze całkiem sporo, o tyle druga - niewiele.
Sam Mandla zachowuje spokój. - Nie chodzi o to, żeby sprowadzać na siłę, byleby pojawił się ktoś nowy. Jeśli stare jest dobre, to nie ma sensu go wymieniać - tłumaczy. - Jak na warunki klubu, mam fajnych zawodników. Dlatego chcąc ściągnąć innych, musiałbym się obracać w kręgu piłkarzy lepszych. Sęk w tym, że na tych nas nie stać. Ale tak to już jest w życiu. Ja też chciałbym Audi, ale starczyło mi tylko na Skodę - śmieje się doświadczony trener.
- Stabilizacja w składzie to bardzo ważna sprawa. Wtedy, kiedy przeciwnicy dopiero się zgrywają, my możemy się już skupiać na innych elementach - dodaje obrońca Dariusz Rucki.
A głośniej nie będzie... Okazuje się bowiem, że zespołu Marka Mandli nie zasili testowany w końcówce minionego roku Damian Szczęsny (ostatnio MRKS Czechowice-Dziedzice). - Widziałbym go u siebie, ale ten temat jest już nieaktualny - potwierdza szkoleniowiec wicemistrza ligi. Szanse na angaż mają natomiast Ariel Lindner, grający ostatnio w Hetmanie Zamość, i Kamil Ozimina z Pniówka Pawłowice. Nie da się jednak ukryć, że o ile pierwsza z kandydatur III-ligowym kibicom mówi jeszcze całkiem sporo, o tyle druga - niewiele.
Sam Mandla zachowuje spokój. - Nie chodzi o to, żeby sprowadzać na siłę, byleby pojawił się ktoś nowy. Jeśli stare jest dobre, to nie ma sensu go wymieniać - tłumaczy. - Jak na warunki klubu, mam fajnych zawodników. Dlatego chcąc ściągnąć innych, musiałbym się obracać w kręgu piłkarzy lepszych. Sęk w tym, że na tych nas nie stać. Ale tak to już jest w życiu. Ja też chciałbym Audi, ale starczyło mi tylko na Skodę - śmieje się doświadczony trener.
- Stabilizacja w składzie to bardzo ważna sprawa. Wtedy, kiedy przeciwnicy dopiero się zgrywają, my możemy się już skupiać na innych elementach - dodaje obrońca Dariusz Rucki.
Polecane