Szczakowianka będzie świętowała awans przy pustych trybunach?

11.06.2011
Jeśli drużyna z Jaworzna wygra dzisiaj na własnym terenie z Przyszłością Ciochowice, to zapewni sobie awans do III ligi, bo Skra Częstochowa nie będzie już w stanie dogonić Szczakowianki.
Przypomnijmy, że Szczakowianka osiem lat temu występowała w ekstraklasie. Spadła z niej po pamiętnych barażach ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Potem drużyna z Jaworzna przez trzy sezony występowała na zapleczu ekstraklasy, aby w końcu spaść do III ligi. Na tym szczeblu spędziła tylko rok po czym doszło do rozwiązania zespołu i reaktywacji w A-klasie.

Dziś Szczakowianka stoi przed szansą powrotu do III ligi. Ewentualną radość zmąci zapewne fakt, że meczu z Przyszłością Ciochowice nie zobaczą kibice. A to konsekwencje kar nałożonych przez Wydział Gier i Dyscyplin Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Powód?

Spotkanie 25. kolejki, w którym Szczakowianka podejmowała Górnik Wesoła. Było wtedy jasne, że drużyna z Jaworzna o awans będzie rywalizuje ze Skrą Częstochowa. A tymczasem zawody prowadził Piotr Skoczylas z... Częstochowy. Arbiter nie podyktował dwóch rzutów karnych, których domagali się zawodnicy Szczakowianki. W dodatku nie uznał bramki zespołu z Jaworzna.

- Pierwszy raz widziałem, żeby sędzia tak w żywe oczy „kręcił”. Wcześniej były na mnie dwa ewidentne karne i pytałem arbitra w przerwie dlaczego nie gwizdnął, ale nie potrafił mi na to odpowiedzieć. Strzeliliśmy prawidłową bramkę i powiem tak, my to spotkanie wygraliśmy - mówił wtedy wściekły Marcin Kondzielnik, który za protesty został ukarany czerwoną kartką i... półroczną dyskwalifikacją!
źródło: SportSlaski.pl / naszemiasto.pl

Przeczytaj również