Sylwester ponad podziałami, czyli ligowcy po balu

01.01.2014
Na co dzień grają w różnych klubach śląskich - i nie tylko. Ale przyjaźnie stare i nowe trwają, niezależnie od barw, które reprezentują piłkarze.

Nie samą piłką żyje zawodnik... Okres świąteczno-noworoczny to jeden z niewielu w roku czasów odpoczynku od piłki, choćby przez kilka tygodni. To także czas spotkań z byłymi kolegami klubowymi i „ziomalami”, z którymi przyjaźń przetrwała zmiany barw i miejsca zamieszkania. Nie inaczej jest w przypadku śląskich piłkarzy.

Grzegorz Kuświk na przykład, najlepszy jesienią strzelec Ruchu, na opłatkowym spotkaniu przy Cichej zapowiadał, że Sylwestra spędzi w gronie dolnośląskich znajomych. W rodzinnych stronach nadejście Nowego Roku świętować miał m.in. z Januszem Golem (Amkar Perm) i Arkadiuszem Piechem (Zagłębie Lubin).

Z kolei Łukasz Budziłek, podwójny laureat „Złotych Buków 2013”, Nowy Rok świętował pod Tatrami. Na towarzyszy sylwestrowej zabawy wybrał zaś „starych znajomych” ze swego poprzedniego klubu, GKS-u Bełchatów. Spotkał się więc w Zakopanem m.in. z braćmi Michałem i Mateuszem Makiem oraz Damianem Zboźniem. Ten ostatni - dziś piłkarz Piasta Gliwice - w bełchatowskim zespole grał w sezonie 2011/12.

autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również