Strajk zawodników z Mysłowic... wyszedł im na dobre

25.05.2009
W czwartek i piątek gracze IV-ligowego Górnika Wesoła, protestując przeciw zaległościom finansowym klubu, nie trenowali. W sobotę wybiegli jednak na murawę w Jaworznie i... ograli tamtejszą Victorię. - Chłopcy pokazali charakter - mówi trener Marek Szymiński.
Piłkarze z Wesołej wywieźli z trudnego terenu Victorii Jaworzno komplet punktów, choć w ciągu dwóch dni poprzedzających spotkanie odmówili udziału w zajęciach. Wszystko za sprawą kilkumiesięcznych zaległości, jakie ma wobec nich klub. - Wierzyłem, że do meczu chłopcy podejdą w pełni profesjonalnie i nie zawiodłem się. Pokazali charakter - podkreśla trener Marek Szymiński, dodając zarazem, że wspomniany strajk jego piłkarzom... nawet pomógł.

- Oczywiście, że wolałbym uniknąć takiego zamieszania, ale dwa dni odpoczynku od treningów wyszły zawodnikom na dobre. Mamy przecież końcówkę sezonu, więc mogą odczuwać już zmęczenie. Zwłaszcza, że cały czas ciężko pracują w kopalni - wyjaśnia szkoleniowiec Górnika. Czy jednak przed kolejnymi potyczkami uda się uniknąć tego typu zawirowań?

Jutro lub w środę zespół spotka się z prezesem Ryszardem Jędykiem.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również