Stanisław Wróbel został... trenerem. Chciał go Ruch Zdzieszowice

14.07.2010
Stanisław Wróbel do soboty będzie pełnił rolę trenera LZS-u Leśnica. - To rozwiązanie awaryjne. Później zostanę najpewniej grającym asystentem nowego szkoleniowca - zdradza.
Po tym, jak z Leśnicą pożegnał się Dariusz Kaniuka, klub został bez trenera. Pojawił się pomysł, by funkcję tę objął Stanisław Wróbel, najlepszy strzelec zespołu. Temat co prawda upadł, ale były napastnik Górnika Zabrze, GKS-u Katowice, Odry Wodzisław i Piasta Gliwice trenerskiego życia i tak zasmakuje. Przez kilka dni...

- Będę opiekował się drużyną do soboty, bo wtedy powinna wyjaśnić się kwestia nowego szkoleniowca. Czekają nas w tym czasie m.in. dwa sparingi. Nie wystąpię w nich. Skupię się na obserwowaniu gry zespołu z boku - oznajmia Wróbel. Później - jak sam podkreśla - bez biegania po boisku nie wytrzyma. A że do trenerski też go ciągnie, to znajdzie najpewniej złoty środek, stając się grającym asystentem nowego szkoleniowca LZS-u.

Choć równie dobrze mógł być dzisiaj już w innym, wyżej notowanym klubie. - Pojawiło się kilka propozycji. Najciekawsza była ta z Ruchu Zdzieszowice - zdradza 33-letni napastnik. - W życiu niczego przewidzieć nie można, ale wydaje mi się, że w tym okienku transferowym barw już raczej nie zmienię. Jestem coś winien prezesowi Leśnicy. Podał mi rękę 1,5 roku temu. Teraz chcę się odwdzięczyć - tłumaczy Wróbel.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również