Stadion w Bielsku można nazwać pięknym?! Zrobił to trener Nadwiślana...

02.09.2012
W ekstraklasie wszyscy narzekają na stadion miejski w Bielsku-Białej. Wystarczy jednak zorganizować na nim mecz IV-ligowy i już zawodnicy przyzwyczajeni do gry na mniejszych obiektach doceniają jego walory estetyczne.
Od dziś zawodnicy Nadwiślana Góra mogą się szczycić tym, że odnieśli zwycięstwo na ekstraklasowym stadionie. Zawodnicy Adama Noconia rozbili przy Rychlińskiego Rekord Bielsko-Biała 3-0. - Myślę, że to, iż graliśmy na tym obiekcie nam pomogło - nie ukrywa trener. - Nikogo nie trzeba było zachęcać do gry, bo w końcu jest tu piękny stadion, fajna murawa i na moich chłopaków dobrze to zadziałało - dodaje.

Faktycznie, dobrze, bo jego piłkarze rozbili bielszczan, z którymi pewnie będą bić się o awans. - Na pewno pokazaliśmy siłę. Po meczu z Góralem Żywiec, który nam nie wyszedł, była mobilizacja w drużynie. Nie to, żebyśmy przyjechali tu przestraszeni, ale wiedzieliśmy, że Rekord ma dobry zespół. Na szczęście, założenia taktyczne zostały zrealizowane, każdy grał z zaangażowaniem, a tego zabrakło nam w pierwszej połowie spotkania z Góralem i stąd też nasz dobry wynik - podsumowuje były szkoleniowiec m.in. GKS-u Tychy.

Spotkanie mogło się dla jego graczy ułożyć fantastycznie, bo już w pierwszym kwadransie wykonywali rzut karny, ale zmarnował go Tomasz Matysek. - Mogło nas to podłamać, ale nie podłamało. Zespół pokazał, że jest mocny psychicznie i chłopcy dalej grali swoje. Jedynie po tej czerwonej kartce dla gracza Rekordu przydarzyło nam się takie 10 minut niepewności. W przerwie powiedzieliśmy sobie jednak, żebyśmy grali cierpliwie, nie odsłaniali się i to nam wyszło - kończy Adam Nocoń.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również