Stadion Śląski obchodzi 56 lat. Pytanie, czy ten obiekt jeszcze żyje?
22.07.2012
Budowę nowoczesnego obiektu sportowego, wzorowanego na Stadionie Olimpijskim w Berlinie, planowano już w okresie międzywojennym. Na krótko przed wojną został przygotowany projekt. Z wiadomych względów nie doszło do jego realizacji.
Do idei powrócono w 1950 roku. Roboty rozpoczęto rok później, a brali w niej udział między innymi fachowcy sprowadzeni z Czechosłowacji. Zmobilizowano również śląskie społeczeństwo, które przepracowało łącznie 589 938 roboczogodzin. Obiekt został ukończony 22 lipca 1956 roku.
Jego oficjalna inauguracja miała miejsce w dniu najważniejszego święta narodowego Polski Ludowej 22 lipca 1956 – przegranym 0:2 – towarzyskim spotkaniem piłkarskim przeciwko NRD.
Do miana legendy urosło jednak spotkanie rozegrane rok później. Polska pokonała ZSRR 2-1, a dwie bramki zdobył Gerard Cieślik. Na trybunach było 100 tysięcy ludzi! Atmosfera była niesamowita. I była ona nieodłącznym elementem imprez organizowanych w Chorzowie.
Efekt? Angielscy dziennikarze nazwali ten stadion "Kotłem Czarownic" po meczu z Polakami w czerwcu 1973 roku. Biało-czerwoni na Stadionie Śląskim ogrywali nie tylko ZSRR czy Anglików, ale również takie potęgi futbolu jak Holandia, Włochy, czy Portugalia.
Na Stadionie Śląskim regularnie swoje mecze rozgrywały kluby z naszego regionu. W latach 70-tych nie wyobrażano sobie oglądania w innym miejscu derbów między Górnikiem a Ruchem. Oba te kluby, a także GKS Katowice, na tym obiekcie odnosiły sukcesy w europejskich pucharach. Górnik wygrał na przykład z Manchesterem United (1968) i rozegrał pamiętne spotkanie z AS Roma (1970). GKS Katowice w tym samym roku zmierzył z FC Barceloną. Uległ nieznacznie (0-1).
Ostatni mecz w ramach europejskich pucharów rozegrał na Stadionie Śląskim Ruch Chorzów. 12 lat temu zmierzył się z Interem Mediolan. "Niebiescy" potem wrócili na legendarny obiekt, walcząc o ligowe punkty. Dziś wiążą z nim wielkie nadzieje. Chcą, by Stadion Śląski stał się ich domem w kontekście braku planów związanych z przebudową areny przy Cichej 6.
Problem w tym, że na Stadionie Śląskim od roku nic się nie dzieje! Gruntowna modernizacja obiektu rozpoczęła się w 2009 roku. Arena miała zostać przygotowana na EURO 2012 (nim zapadła decyzja, że Chorzów został uznany za opcję rezerwową). Prace szły zgodnie z planem do lipca 2011 roku, kiedy przerwana została operacja Big Lift. W trakcie podnoszenia elementów dachu (miał być największy w całej Europie!), stwierdzono wady konstrukcyjne. Budowa, która ma kosztować przynajmniej 510 mln złotych, utknęła w martwym punkcie.
Pojawił się pomysł, by... zrezygnować z zadaszenia. Szybko został on odsunięty. Niemniej ostatnio media poinformowały, że realny termin oddania Stadionu Śląskiego do użytku to wiosna 2014 roku.
Najgorsze, że prace wciąż stoją w miejscu. 56-letni pacjent jest w stanie krytycznym...
Do idei powrócono w 1950 roku. Roboty rozpoczęto rok później, a brali w niej udział między innymi fachowcy sprowadzeni z Czechosłowacji. Zmobilizowano również śląskie społeczeństwo, które przepracowało łącznie 589 938 roboczogodzin. Obiekt został ukończony 22 lipca 1956 roku.
Jego oficjalna inauguracja miała miejsce w dniu najważniejszego święta narodowego Polski Ludowej 22 lipca 1956 – przegranym 0:2 – towarzyskim spotkaniem piłkarskim przeciwko NRD.
Do miana legendy urosło jednak spotkanie rozegrane rok później. Polska pokonała ZSRR 2-1, a dwie bramki zdobył Gerard Cieślik. Na trybunach było 100 tysięcy ludzi! Atmosfera była niesamowita. I była ona nieodłącznym elementem imprez organizowanych w Chorzowie.Efekt? Angielscy dziennikarze nazwali ten stadion "Kotłem Czarownic" po meczu z Polakami w czerwcu 1973 roku. Biało-czerwoni na Stadionie Śląskim ogrywali nie tylko ZSRR czy Anglików, ale również takie potęgi futbolu jak Holandia, Włochy, czy Portugalia.
Na Stadionie Śląskim regularnie swoje mecze rozgrywały kluby z naszego regionu. W latach 70-tych nie wyobrażano sobie oglądania w innym miejscu derbów między Górnikiem a Ruchem. Oba te kluby, a także GKS Katowice, na tym obiekcie odnosiły sukcesy w europejskich pucharach. Górnik wygrał na przykład z Manchesterem United (1968) i rozegrał pamiętne spotkanie z AS Roma (1970). GKS Katowice w tym samym roku zmierzył z FC Barceloną. Uległ nieznacznie (0-1).
Ostatni mecz w ramach europejskich pucharów rozegrał na Stadionie Śląskim Ruch Chorzów. 12 lat temu zmierzył się z Interem Mediolan. "Niebiescy" potem wrócili na legendarny obiekt, walcząc o ligowe punkty. Dziś wiążą z nim wielkie nadzieje. Chcą, by Stadion Śląski stał się ich domem w kontekście braku planów związanych z przebudową areny przy Cichej 6.
Problem w tym, że na Stadionie Śląskim od roku nic się nie dzieje! Gruntowna modernizacja obiektu rozpoczęła się w 2009 roku. Arena miała zostać przygotowana na EURO 2012 (nim zapadła decyzja, że Chorzów został uznany za opcję rezerwową). Prace szły zgodnie z planem do lipca 2011 roku, kiedy przerwana została operacja Big Lift. W trakcie podnoszenia elementów dachu (miał być największy w całej Europie!), stwierdzono wady konstrukcyjne. Budowa, która ma kosztować przynajmniej 510 mln złotych, utknęła w martwym punkcie.
Pojawił się pomysł, by... zrezygnować z zadaszenia. Szybko został on odsunięty. Niemniej ostatnio media poinformowały, że realny termin oddania Stadionu Śląskiego do użytku to wiosna 2014 roku.
Najgorsze, że prace wciąż stoją w miejscu. 56-letni pacjent jest w stanie krytycznym...
Polecane