Środkowy beniaminka PLK zostaje w I lidze
11.06.2009
Po odejściu z MKS-u Tomasza Milewskiego, Marcina Weselaka i nieoczekiwanie Tomasza Deji, w klubie pilnie poszukiwanego zawodnika mogącego grać pod koszem. Wybór padł na Adama Lisewskiego. Mierzący 206 cm środkowy w minionym sezonie bronił barw Stali Stalowa Wola. Średnio przebywał na parkiecie przez 18,5 minuty, notując na swoim koncie 3,6 punktu, 5,8 zbiórki, 1,6 asysty i 1,2 bloku. Średni EVAL to 9,9.
- Statystyki Lisewskiego z pewnością nikogo na kolana nie powalają, ale to zawodnik, który wykonuje na parkiecie kawał dobrej roboty. Nie sprowadziliśmy go po to, by był egzekutorem, ale przede wszystkim po to, by dobrze prezentował się w defensywie. To z pewnością diametralna zmiana w porównaniu z tymi podkoszowymi, których posiadaliśmy do tej pory - wyjaśnia Wojciech Wieczorek, trener dąbrowian.
Oprócz MKS-u, Lisewskiego w swoich szeregach chciał również Start Lublin. Niektóre media już w środowy poranek poinformowały o tym, że środkowy Stali podpisał kontrakt w Dąbrowie Górniczej. - To nie było takie pewne. Żona Adama jest w ciąży i stąd koszykarz poprosił o to, by przesłać mu gotowy kontrakt do podpisania do domu (Lisewski pochodzi z Torunia - przyp. red.). Dokument z podpisem koszykarza trafił do klubu dopiero popołudniu i wówczas mogliśmy w 100% ogłosić, że zawodnik ten zagra u nas w przyszłym sezonie - mówi Wieczorek. - Wcześniej sparzyliśmy się w takiej sytuacji, stąd chcieliśmy czekać do samego końca - dodaje.
Kadra dąbrowian jest już prawie w komplecie. - Dojdzie jeszcze jeden, góra dwóch zawodników. Za wcześnie jednak, by mówić o nazwiskach. Jednym z nich na pewno będzie "młodzieżowiec" - kończy szkoleniowiec MKS-u.
- Statystyki Lisewskiego z pewnością nikogo na kolana nie powalają, ale to zawodnik, który wykonuje na parkiecie kawał dobrej roboty. Nie sprowadziliśmy go po to, by był egzekutorem, ale przede wszystkim po to, by dobrze prezentował się w defensywie. To z pewnością diametralna zmiana w porównaniu z tymi podkoszowymi, których posiadaliśmy do tej pory - wyjaśnia Wojciech Wieczorek, trener dąbrowian.
Oprócz MKS-u, Lisewskiego w swoich szeregach chciał również Start Lublin. Niektóre media już w środowy poranek poinformowały o tym, że środkowy Stali podpisał kontrakt w Dąbrowie Górniczej. - To nie było takie pewne. Żona Adama jest w ciąży i stąd koszykarz poprosił o to, by przesłać mu gotowy kontrakt do podpisania do domu (Lisewski pochodzi z Torunia - przyp. red.). Dokument z podpisem koszykarza trafił do klubu dopiero popołudniu i wówczas mogliśmy w 100% ogłosić, że zawodnik ten zagra u nas w przyszłym sezonie - mówi Wieczorek. - Wcześniej sparzyliśmy się w takiej sytuacji, stąd chcieliśmy czekać do samego końca - dodaje.
Kadra dąbrowian jest już prawie w komplecie. - Dojdzie jeszcze jeden, góra dwóch zawodników. Za wcześnie jednak, by mówić o nazwiskach. Jednym z nich na pewno będzie "młodzieżowiec" - kończy szkoleniowiec MKS-u.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów