Sparing: JKH - Zagłębie 4-2. 22 sekundy, które wstrząsnęły gośćmi
03.08.2010
Ten mecz jeszcze na długo przed jego rozpoczęciem określany był mianem hitu w przedsezonowych grach kontrolnych. W obu drużynach zaszło sporo zmian kadrowych. Zagłębie pozyskało najskuteczniejszego strzelca tyskiego GKS-u minionego sezonu - Robina Bacula. Jastrzębianie natomiast skusili do gry w swoim zespole najlepszego hokeistę czeskiej ekstraligi, Richarda Krala. Zatem na Jas-Torze mogliśmy spodziewać się wielu emocji.
Już pierwsza akcja meczu pokazała, że nie na darmo działacze z Jastrzębia sprowadzili do drużyny wspomnianego już wcześniej Krala. Zawodnik ten potrzebował niespełna 50 sekund by skutecznie zamknąć akcję, którą rozpoczął Petr Lipina. Od momentu strzelenia bramki ton grze nadawali gospodarze, nie dając zbyt wielu okazji na rozwinięcie skrzydeł drużynie gości. Zagłębie miało w pierwszej tercji właściwie tylko jedną sytuację, ale co warte odnotowania była to akcja, po której padła bramka dla podopiecznych trenera Wojciecha Matczaka. Bramkę zdobył nowy nabytek sosnowiczan, Robin Bacul. Podawał najskuteczniejszy zawodnik tamtego sezonu w ekipie z Sosnowca - Vladimir Luka. Pierwsza tercja kończy się remisem 1-1.
W drugiej tercji widać było, że żadna z drużyn nie zamierza oddać tego meczu bez walki. Tempo na początku tej tercji było bardzo szybkie. Kibice ujrzeli sporo strzałów i parad obu bramkarzy. Obie drużyny szukały od początku swoich szans na objęcie prowadzenia. Udało się to gościom, którzy za sprawą dobrze dziś dysponowanego Bacula zdobyli drugą bramkę i złapali oddech od napierających na nich raz po raz gospodarzy. Kiedy wydawało się, że Zagłębie łapie właściwy rytm gospodarze po jednej z kontr doprowadzają ponownie do remisu i podobnie jak tercja pierwsza, również i ta kończy się remisem.
Dla losów całego meczu kluczowe okazały się pierwsze 22 sekundy od momentu rozpoczęcia trzeciej tercji. Trafienia Słodczyka i Labrygi podziałały jak kubeł zimnej wody wylany na hokeistów Zagłębia, którzy już do końca meczu nie potrafili odwrócić losów tego spotkania na swoją korzyść.
Już pierwsza akcja meczu pokazała, że nie na darmo działacze z Jastrzębia sprowadzili do drużyny wspomnianego już wcześniej Krala. Zawodnik ten potrzebował niespełna 50 sekund by skutecznie zamknąć akcję, którą rozpoczął Petr Lipina. Od momentu strzelenia bramki ton grze nadawali gospodarze, nie dając zbyt wielu okazji na rozwinięcie skrzydeł drużynie gości. Zagłębie miało w pierwszej tercji właściwie tylko jedną sytuację, ale co warte odnotowania była to akcja, po której padła bramka dla podopiecznych trenera Wojciecha Matczaka. Bramkę zdobył nowy nabytek sosnowiczan, Robin Bacul. Podawał najskuteczniejszy zawodnik tamtego sezonu w ekipie z Sosnowca - Vladimir Luka. Pierwsza tercja kończy się remisem 1-1.
W drugiej tercji widać było, że żadna z drużyn nie zamierza oddać tego meczu bez walki. Tempo na początku tej tercji było bardzo szybkie. Kibice ujrzeli sporo strzałów i parad obu bramkarzy. Obie drużyny szukały od początku swoich szans na objęcie prowadzenia. Udało się to gościom, którzy za sprawą dobrze dziś dysponowanego Bacula zdobyli drugą bramkę i złapali oddech od napierających na nich raz po raz gospodarzy. Kiedy wydawało się, że Zagłębie łapie właściwy rytm gospodarze po jednej z kontr doprowadzają ponownie do remisu i podobnie jak tercja pierwsza, również i ta kończy się remisem.
Dla losów całego meczu kluczowe okazały się pierwsze 22 sekundy od momentu rozpoczęcia trzeciej tercji. Trafienia Słodczyka i Labrygi podziałały jak kubeł zimnej wody wylany na hokeistów Zagłębia, którzy już do końca meczu nie potrafili odwrócić losów tego spotkania na swoją korzyść.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów