Skra Częstochowa pójdzie w ślad włoskich drużyn?
08.04.2014
Skra wygrała 1-0 z Piastem Strzelce Opolskie, a następnie zanotowała dwa bezbramkowe remisy - z Ruchem Radzionków i rezerwami Piasta Gliwice. Dwa ostatnie występy rodzą u trenera Jana Wosia pewne pytania.
- Czy przypadkiem presja nie jest zbyt duża, przez co głowa i nogi nie pracują tak, jak powinny? Musimy usiąść i się zastanowić. Jakkolwiek by patrzeć, w tym sezonie jeszcze nie przegraliśmy, jesteśmy liderem i na bazie tych pozytywów trzeba wyeliminować problem, który tkwi bardziej w sferze mentalnej niż fizycznej - mówi szkoleniowiec. - Piłka nożna - czy to w ekstraklasie, czy III lidze - generuje ogromny stres. Mecz to wystąpienie publiczne, a gdy niemoc trwa ciut dłużej, to coraz trudniej odblokować psychikę - dodaje.
Jest pomysł, by zastosować podobną metodę "odblokowania", jaką stosuje się we Włoszech. - Nie uważam, by na treningach było czegoś za mało. Kto wie, czy nie zrobimy tego, co przed sezonem drużyny włoskie. Grają sparing ze słabszymi przeciwnikami, by nastrzelać trochę bramek - przyznaje Woś.
- Czy przypadkiem presja nie jest zbyt duża, przez co głowa i nogi nie pracują tak, jak powinny? Musimy usiąść i się zastanowić. Jakkolwiek by patrzeć, w tym sezonie jeszcze nie przegraliśmy, jesteśmy liderem i na bazie tych pozytywów trzeba wyeliminować problem, który tkwi bardziej w sferze mentalnej niż fizycznej - mówi szkoleniowiec. - Piłka nożna - czy to w ekstraklasie, czy III lidze - generuje ogromny stres. Mecz to wystąpienie publiczne, a gdy niemoc trwa ciut dłużej, to coraz trudniej odblokować psychikę - dodaje.
Jest pomysł, by zastosować podobną metodę "odblokowania", jaką stosuje się we Włoszech. - Nie uważam, by na treningach było czegoś za mało. Kto wie, czy nie zrobimy tego, co przed sezonem drużyny włoskie. Grają sparing ze słabszymi przeciwnikami, by nastrzelać trochę bramek - przyznaje Woś.
Polecane