Skandaliczne zachowanie kibiców Górala w Bielsku. Będą kary?

25.09.2011
Rzadko na meczach IV ligi jest prowadzony doping. Pod tym względem kibice Górala Żywiec w Bielsku się wyróżniali. Tyle, że skupili się głównie na nieustających bluzgach, co ma nie ujść im na sucho.
Czarni-Góral Żywiec rozgrywali w Bielsku-Białej, na stadionie przy ulicy Młyńskiej, mecz z rezerwami Podbeskidzia. I to stało się okazją dla pokaźnej grupy przyjezdnych do wyładowania negatywnych emocji. Żywczanie przez długi czas skandowali niecenzuralne hasła nie pod adresem konkretnego klubu (za BKS-em Stal też nie przepadają), ale pod adresem Bielska i bielszczan. Co było tym bardziej dziwne, że ze strony gospodarzy na trybunach siedziała tylko garstka widzów, składająca się w dużej mierze z członków sztabu szkoleniowego Podbeskidzia, piłkarzy, dzieci i osób starszych...

"Górale to my, a nie wy", to jedyne hasło nadające się do zacytowania. Nawiązuje ono do pretensji, jakie mają kibice IV-ligowca względem Podbeskidzia, które posługuje się tym samym przydomkiem "Górale". Swoim skandalicznym zachowaniem klubowi jednak na pewno nie pomogą...

Na meczu był bowiem obecny Janusz Kiełtyka, delegat Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Wszystko, co tutaj dało się usłyszeć znajdzie się w raporcie z meczu, który zostanie dostarczony do Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Nie mogę mówić, jakie konsekwencje mogą być wyciągnięte względem klubu, bo o tym zadecyduje dopiero Wydział Dyscypliny - informuje. Można jednak stawiać dolary przeciw orzechom, że IV-ligowiec na zachowaniu swoich kibiców finansowo nie zyska...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również