Skałka - Skra 0-0. Żabniczanie znów zawiedli. A beniaminek zadowolony...

24.08.2011
Po trzech meczach Skałka Żabnica ma na koncie tylko dwa punkty. Co gorsze, tylko w pierwszym meczu żabniczanie pokazali się z dobrej strony. Spotkanie ze Skrą Częstochowa było bardzo ciężkostrawne...
Wydarzenie
W 89. minucie Nigeryjczyk Casmir Mbachu mógł dać Skałce niezasłużone zwycięstwo. Kapitan Piotr Jaroszek dośrodkował z prawej strony, a 20-latek zamykał akcję na długim słupku. Pięknie złożył się do strzału z woleja. Tyle, że nie trafił w piłkę, będąc niepilnowany pięć metrów od bramki...

Bohater
Marcin Dudka. 20-letni wychowanek Skałki Żabnica robi coraz większe postępy. Był jedną z niewielu wybijających się postaci w tym meczu. Przerywał akcje częstochowian, a jego długie, crossowe, podania niemal zawsze trafiały do celu. Jedyne, do czego można się przyczepić, to fakt, że stoper z uporem maniaka słał do kolegów te idealne podania, skoro żaden z nich nie umiał opanować piłki.

Antybohater
Ofensywne trio Skałki. Ustawiony tym razem na boku pomocy Mbachu był nieporadny, a szczytem tego była sytuacja z 89. minuty. Ofensywny pomocnik Tomasz Janik kompletnie nie przypominał zawodnika, który zaledwie półtora tygodnia temu był najlepszy na boisku w meczu z Rozwojem Katowice. Zaś przyjęcia napastnika Piotra Koniecznego były jak strzały. Problem w tym, że strzały, były jak podania...

Co ciekawego
- Tomasz Stefański, napastnik częstochowian, stwarzał duże zagrożenie pod bramką Jaroslava Szteinigera. Dobry występ przekreślił jednak niesportowym zachowaniem. Na dziewięć minut przed końcem łokciem uderzył Tomasza Pełkę w twarz, a lewy obrońca Skałki zalał się krwią i musiał opuścić boisko. Stefański, zamiast przeprosić, powiedział mu jeszcze kilka nieprzyjemnych słów. Trener Jan Woś zareagował natychmiastowo, ściągając piłkarza z boiska. Pewnie chciał uniknąć zemsty żabniczan...

- W bramce Skałki nastąpiła zmiana. Grającego w dwóch pierwszych meczach Andrzeja Nowakowskiego zastąpił Czech Jaroslav Szteiniger, który był numerem jeden w poprzednim sezonie. Nie miał zbyt wiele do roboty, bo Skra strzelała zwykle obok bramki.

- Do nietypowej sytuacji doszło w pierwszej połowie z udziałem Konrada Geregi, środkowego obrońcy Skry. Zawodnik w jednym ze starć zgubił... sztuczne zęby. W przerwie wszyscy rezerwowi częstochowian szukali zguby, którą ostatecznie udało się odnaleźć.

- Skałka nie wygrała w tym sezonie jeszcze ani jednego meczu.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również