Skałka - Pniówek 1-2. Pawłowiczanie przełamali się w "dawnej twierdzy"
26.05.2012
Wydarzenie
Kluczowy moment tego meczu miał miejsce po kwadransie gry w drugiej połowie. Skałka naciskała i wydawało się, że za moment zdobędzie bramkę, tymczasem z dobrą kontrą wyszedł Pniówek. Piłkę z lewego skrzydła idealnie do środka zagrał Robert Tkocz, przyjął ją Wojciech Popiel i ładnym lobem pokonał Jaroslava Szteinigera. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że bramkarz Skałki, wszak pokaźnego - 194 centymetry - wzrostu, nie spróbował nawet wyciągnąć ręki, nie mówiąc już o podskoczeniu...
Bohater
Zdecydowanie wspomniany Tkocz. Najlepszy strzelec Pniówka w piątej minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie, pewnie wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem, po dobrym prostopadłym dograniu. To on później zaliczył ładną asystę. Bez niego pawłowiczanie nie przełamaliby passy meczów bez zwycięstwa.
Rozczarowanie
Frekwencja. Nie tylko na trybunach, choć ta była naprawdę niska, ale też na... ławce rezerwowych gospodarzy. Trener Vladimir Vesely miał na zmianę tylko czterech zawodników, w tym dwóch... bramkarzy. W ataku zaś musieli grać Krzysztof Kupczak i Maciej Kania, czyli dwaj zawodnicy z A-klasowych rezerw. Obaj nie potrafili stworzyć żadnego zagrożenia pod bramką Michała Podolaka.
Co ciekawego
- Żabniczanie wyrównali dość szczęśliwie w doliczonym czasie gry. Niezwykle aktywny lewy obrońca Tomasz Pełka poszedł na przebój, oddał strzał z dystansu. Jego uderzenie zostało wprawdzie zablokowane, ale prędko z dobitką z 16 metrów pospieszył Tomasz Janik. Jego strzał nie był zbyt udany, lecz kozłująca piłka była niespodziewanie nie do obrony dla bramkarza gości.
- Trzech bramkarzy na ławce? To... ma sens! W pierwszej połowie Andrzej Nowakowski zderzył się ze swoim kolegą z drużyny i doznał urazu głowy. Zastąpił go w przerwie Szteiniger. Gdyby i temu coś się stało - zawsze w zanadrzu był Dariusz Nowak, będący poza wszystkim trenerem bramkarzy.
- W zespole z Żabnicy zagrało dziś aż siedmiu bądź to wychowanków, bądź to zawodników z okolicy.
- W 90. minucie pawłowiczanie mogli zdobyć bramkę sezonu. Mateusz Majsner uderzał przewrotką z 16 metrów i... o mało nie zdobył gola. Piłka przeleciała tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką.
- Patrząc z perspektywy historycznej, ten wynik nie jest niespodzianką. Skałka nie może pokonać Pniówka już od ponad pięciu lat. Od tego czasu pawłowiczanie wygrywali trzy razy, trzy razy padł remis.
Kluczowy moment tego meczu miał miejsce po kwadransie gry w drugiej połowie. Skałka naciskała i wydawało się, że za moment zdobędzie bramkę, tymczasem z dobrą kontrą wyszedł Pniówek. Piłkę z lewego skrzydła idealnie do środka zagrał Robert Tkocz, przyjął ją Wojciech Popiel i ładnym lobem pokonał Jaroslava Szteinigera. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że bramkarz Skałki, wszak pokaźnego - 194 centymetry - wzrostu, nie spróbował nawet wyciągnąć ręki, nie mówiąc już o podskoczeniu...
Bohater
Zdecydowanie wspomniany Tkocz. Najlepszy strzelec Pniówka w piątej minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie, pewnie wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem, po dobrym prostopadłym dograniu. To on później zaliczył ładną asystę. Bez niego pawłowiczanie nie przełamaliby passy meczów bez zwycięstwa.
Rozczarowanie
Frekwencja. Nie tylko na trybunach, choć ta była naprawdę niska, ale też na... ławce rezerwowych gospodarzy. Trener Vladimir Vesely miał na zmianę tylko czterech zawodników, w tym dwóch... bramkarzy. W ataku zaś musieli grać Krzysztof Kupczak i Maciej Kania, czyli dwaj zawodnicy z A-klasowych rezerw. Obaj nie potrafili stworzyć żadnego zagrożenia pod bramką Michała Podolaka.
Co ciekawego
- Żabniczanie wyrównali dość szczęśliwie w doliczonym czasie gry. Niezwykle aktywny lewy obrońca Tomasz Pełka poszedł na przebój, oddał strzał z dystansu. Jego uderzenie zostało wprawdzie zablokowane, ale prędko z dobitką z 16 metrów pospieszył Tomasz Janik. Jego strzał nie był zbyt udany, lecz kozłująca piłka była niespodziewanie nie do obrony dla bramkarza gości.
- Trzech bramkarzy na ławce? To... ma sens! W pierwszej połowie Andrzej Nowakowski zderzył się ze swoim kolegą z drużyny i doznał urazu głowy. Zastąpił go w przerwie Szteiniger. Gdyby i temu coś się stało - zawsze w zanadrzu był Dariusz Nowak, będący poza wszystkim trenerem bramkarzy.
- W zespole z Żabnicy zagrało dziś aż siedmiu bądź to wychowanków, bądź to zawodników z okolicy.
- W 90. minucie pawłowiczanie mogli zdobyć bramkę sezonu. Mateusz Majsner uderzał przewrotką z 16 metrów i... o mało nie zdobył gola. Piłka przeleciała tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką.
- Patrząc z perspektywy historycznej, ten wynik nie jest niespodzianką. Skałka nie może pokonać Pniówka już od ponad pięciu lat. Od tego czasu pawłowiczanie wygrywali trzy razy, trzy razy padł remis.
Polecane